Niemcy opracowali szczepionkę na koronawirusa?
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Chyba nic nie mogło bardziej rozwścieczyć zawsze mocno szowinistycznych Francuzów. Zareagował nawet sam prezydent Francji Emmanuel Macron.

Kategorycznie zażądał, aby szczepionka „nie podlegała prawom rynkowym”. Odezwała się też rzecznik Komisji Europejskiej, który dodał, że szczepionka to „dobro użyteczności publicznej, a dostęp do niej musi być sprawiedliwy i uniwersalny”.

Jednym słowem Paryż i UE chcą może nie tyle znacjonalizować, co „zeuropeizować” prawa do szczepionki. Problem polega na tym, że Sanofi, firma notowana na giełdzie w Paryżu i Nowym Jorku, otrzymała na takie konkretne badania nad szczepionką przeciw koronawirusowi 30 milionów dolarów wsparcia od… rządu USA.

Zresztą być może nie ma się już teraz o co kłócić. Według szefa innej wielkiej firmy farmaceutycznej, szwajcarskiego Novartisu, żadnej szczepionki nie będzie jeszcze przez dwa lata…

Vas Narasimhan z CEO Novartis udzielił w piątek 15 maja wywiadu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Stwierdza w nim, że żadna szczepionka przeciwko koronawirusowi nie będzie produkowana na dużą skalę jeszcze przez co najmniej dwa lata.

Ta szwajcarska firma farmaceutyczna sama nie produkuje już szczepionek, bo ten dział sprzedała GlaxoSmithKline jeszcze w 2015 r., więc można tej opinii chyba ufać. Chociaż niektóre firmy rozpoczęły fazę testów, to eksperci wymieniają daty po roku 2021, jako możliwe terminy komercjalizacji takiego specyfiku.

Wyniki pierwszych badań klinicznych nad szczepionkami powinny być dostępne jesienią. Później trzeba jeszcze około 24 miesięcy na uruchomienie produkcji – twierdzi Vas Narasimhan, który kierował działem szczepionek w Novartis, zanim ten został sprzedany.

Może jego opinia ostudzi trochę temperamenty Macrona, eurokomisarzy, ale i ruchów antyszczepionkowych. Tym bardziej, że niektórzy przedstawiciele są rzeczywiście dość krewcy: