Zenon Jaskuła
Autor: Andrzej Lange/Super ExpressZenon Jaskuła

Pandemia koronawirusa na długie miesiące, a może i na zawsze zmieniła życie wielu z nas. Do momentu wynalezienia szczepionki wszystko będzie toczyło się z uwzględnieniem restrykcyjnych wymogów sanitarnych. Jednym ze stałych elementów stanie się na pewno zasłanianie twarzy i nosa. Ten pomysł krytykuje jednak legendarny polski kolarz, Zenon Jaskuła, który uważa, że noszenie maseczek jest szkodliwe dla ludzkiego zdrowia.

Jedną z cech koronawirusa jest duża zaraźliwość. Jak niebezpieczne jest to dla społeczeństwa, można było się przekonać na przykładzie Włoch, Hiszpanii, czy Stanów Zjednoczonych, gdzie liczba chorych rosła lawinowo. Obecnie sytuacja wydaje się być ustabilizowana, a w Europie zmierza nawet w dobrym kierunku. Bronią w walce z pandemią mają być m.in. maseczki.

Zasłanianie ust i nosa to obecnie obowiązek w kilku europejskich krajach. Na taki krok zdecydował się również polski rząd. Dzięki temu ma się zmniejszyć przenoszenie wirusa z człowieka na człowieka. Były kolarz, Zenon Jaskuła uważa jednak, że noszenie maseczek może mieć opłakane skutki dla ludzkiego zdrowia w przyszłości. – Przecież po czymś takim znacznie wzrośnie liczba chorych osób na zapalenie płuc. Już widzę, że u wielu osób pojawiają się wysypki na twarzy, bo przecież ta maseczka jest wilgotna od oddechu – powiedział w rozmowie z Onet Sport legendarny zawodnik.

Jaskuła uderzył i w polski rząd i polskich lekarzy. – Nie jest to zdrowe i muszę skrytykować Polskie Towarzystwo Lekarskie za to, że boi się powiedzieć prawdę na temat noszenia maseczek. Nie mają kompletnie jaj. Maseczkę powinna nosić tylko chora osoba, ale zdrowa tylko się truje. Przecież wydychamy dwutlenek węgla, a potem z powrotem ładujemy go do organizmu. To tak, jakby siedział pan w samochodzie i do środka wpuszczał spaliny – uważa srebrny medalista igrzysk olimpijskich w Seulu.

Podał również przerażający przykład negatywnych skutków zasłaniania twarzy. – Mogę dodać, że kolarze, którzy stosowali zasłanianie twarzy w czasie zimowego treningu, już nie żyją. Widział pan kiedyś kogoś, kto wchodzi na himalajskie szczyty i ma twarz opatuloną szalikiem? Trzeba mówić o takich rzeczach, bo ludzie chodzą potulnie, jak baranki, narażając własne zdrowie. Nie wolno wdychać wydychanego powietrza! – grzmi Jaskuła.

https://sport.se.pl/kolarstwo/