George Soros. Foto: PAP/ EPA
George Soros. Foto: PAP/ EPA

Francuski raport o taktyce Georgesa Sorosa, który przez „swoich” sędziów w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu wprowadza „postępowe” idee, doczekał się umiarkowanych reakcji. Przypomnijmy, że ujawniony 2 miesiące temu raport ujawniał wiele konfliktów interesów sędziów ETPC. Wielu z nich było przez lata związanych z organizacjami „Open Society” Sorosa. Teraz zajmują się także sprawami wnoszonymi przez organizacje Sorosa i w nich rozstrzygają.

Raport udowadnia, że 18 sędziów orzekało 88 razy w sprawach wniesionych lub wspieranych przez organizacje pozarządowe, których wcześniej byli współpracownikami lub nawet szefami. To oczywiste naruszenie etyki sędziowskiej.

Sam Trybunał nie zareagował na raport, a nawet niejako w odpowiedzi, „awansował” jednego z „sędziów Sorosa” (Grozev), który jest przedstawicielem Bułgarii, na wyższe stanowisko. Szkoda, że oficjalnie jako pierwsze zareagowało w końcu na ten skandal dopiero rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

MSW Rosji wydał oświadczenie dotyczące raportu dra Grégora Puppincka. W tekście wyrażono zaniepokojenie „ukrytym wpływem niektórych zachodnich organizacji pozarządowych” w ETPC, do którego Rosja także należy.

Komunikat z Moskwy mówi, że ma to ​​bezpośredni wpływ „na jakość, bezstronność i rzetelność wyroków Trybunału”. Rosja uważa również, że „odpowiednie zbadanie” tych dysfunkcji przez państwa członkowskie RE w ramach procesu reformy Trybunału umożliwiłoby skorygowanie i ograniczenie „ingerencji politycznych” NGO-osów w badane przez ETPC sprawy.

Szkoda tylko, że ten skandal w ETPC daje amunicję propagandową Moskwie. Pozostałe 45 państw członkowskich Rady Europy udaje, że problemu Sorosa nie ma. Wcześniej tylko bułgarski minister sprawiedliwości wydał tu oświadczenie. Obiecywał śledztwo i pośrednio przyznał, że związany z Sorosem sędzia Grozev nie powinien zostać przedstawicielem tego kraju.

Sprawa praktyk ETPC i konieczności reformy tego organu ma się pojawić na obradach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Chyba jednak Sorosowi krzywdy nie zrobią, a zarzuty Rosji uznają za kolejny akt propagandy antyzachodniej. Moskwa w roli adwokata demokracji, etyki i prawa to nie najlepszy wybór…

n.czas.com