Policja i straż pożarna.
Policja (Zdj. PAP/Darek Delmanowicz)

Za serią fałszywych alarmów bombowych podczas zeszłorocznych egzaminów maturalnych stoją rosyjskie specsłużby – podało RMF FM. W maju 2019 roku rozesłano maile z groźbami do prawie 700 szkół.

Służby prowadzące śledztwo w tej sprawie wykazują, że za wszystkim stoją Rosjanie. Po przeanalizowaniu szczegółowo połączeń internetowych, eksperci dotarli do serwerów ulokowanych w Sankt Petersburgu.

Z ustaleń wynika, że serwery były już przeszłości wykorzystywane do rozsyłania różnych treści. Autorami akcji są osoby zalogowane na kontach, które wykorzystuje GRU czyli rosyjski wywiad wojskowy.

Na kontach specsłużby pojawiły się szablony z fałszywymi alarmami. Moderator namawiał internautów, żeby rozsyłali groźby do poszczególnych szkół, gdzie miał odbyć się egzamin dojrzałości. Zainspirowani użytkownicy sieci rozsyłali pogróżki, ale nie byli świadomi, że pracują dla GRU. Część wiadomości była nadawana z kont automatycznych.

– Ten cyberatak na zeszłoroczne matury, wygląda na element działań hybrydowych Rosji przeciwko Polsce – mówił RMF FM były szef Agencji Wywiadu Grzegorz Małecki. W takich operacjach chodzi o to, żeby wprowadzić chaos w kluczowych dla państwa instytucjach. -Dzięki temu testuje się nasze zdolności i identyfikuje się procedury reagowania, sprawność tych struktur, a przede wszystkim dojrzałość całego systemu – stwierdził ekspert.

Takie działania są jednym z elementów działań hybrydowych. Do palety takich nacisków należą oddziałania polityczne czy informacyjne. Fala fałszywych alarmów w naszych szkołach to prawdopodobnie sprawdzenie reakcji polskich służb na podobne prowokacje.

– Te działania możemy określić jako poligon doświadczalny pod kątem operacji militarnych, ale pamiętajmy też, że to, co nazywamy wojną hybrydową, czy działaniami hybrydowymi, to mieszanka wykorzystania różnego rodzaju instrumentów państwa. Mieszanka działań militarnych ze strukturami wywiadowczymi, politycznymi, czy też informacyjnymi – stwierdził ekspert.

Zaznaczył przy tym, że nie można tego traktować jako agresji na państwo, bo są to działania realizowane „poniżej progu wojny”. Dodał też, że Rosja jest światowym liderem w stosowaniu takich technik.

Źródło: RMF FM