Beata Mazurek© Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Beata Mazurek

Za rządów Platformy Obywatelskiej znowelizowano Kodeks wyborczy, co umożliwiło głosowanie korespondencyjne wszystkim obywatelom. Według Beaty Mazurek to przykład „hipokryzji” i krótkiej pamięci. Sam PiS w przeszłości był przeciwko głosowaniu na odległość, a PO podkreśla, że chodzi o sposób uchwalania przepisów.

„Kolejny przykład hipokryzji Platformy. Wyjątkowo krótka pamięć. Żałosna partia z deficytem intelektualnym, bez pomysłu na Polskę, ale za to z inwencją kłamstwa, awantury i śmieszności. Polsce potrzebna jest konstruktywna i mądra opozycja.Taki poziom jest dla niej nieosiągalny” – napisała na Twitterze Beata Mazurek.

Beata Mazurek@beatamk

Kolejny przykład hipokryzji Platformy. Wyjątkowo krótka pamięć. Żałosna partia z deficytem intelektualnym, bez pomysłu na Polskę, ale za to z inwencją kłamstwa, awantury i śmieszności. Polsce potrzebna jest konstruktywna i mądra opozycja.Taki poziom jest dla niej nieosiągalny. https://twitter.com/waldemarkowal/status/1243977931069800449 

WaldemarKowal@waldemarkowal

Platforma: Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich wyborców; to gwarancja powszechności prawa wyborczego. Chcemy aby było dostępne dla osób, które nie mają możliwości pójścia do lokalu wyborczego. TK ocenił, że głosowanie takie jest zgodne z Konstytucją http://klub.platforma.org/index.php/aktualnosci/149- 

Osadzony film

Europosłanka udostępniła wpis z fragmentem konferencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Marka Wójcika (PO) z 2013 r. Politycy zapowiadali na niej zmiany w Kodeksie wyborczym, które rozszerzały możliwość głosowania korespondencyjnego na wszystkich obywateli. Od 2011 r. taka możliwość istniała, ale mogły z niej skorzystać tylko osoby niepełnosprawne i Polacy za granicą. W 2014 r. PiS protestowało przeciwko głosowaniu korespondencyjnemu, a po dojściu do władzy zmieniło Kodeks wyborczy.

Więcej

PiS był przeciwko głosowaniu na odległość

W sobotę przypominaliśmy w Gazeta.pl, co w 2017 r. politycy PiS mówili na temat tej formy oddawania głosu. Ostatecznie w 2018 r. uchwalono zmiany, zgodnie z którymi głosować korespondencyjnie mogły jedynie osoby o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Warto jednak zaznaczyć, że pierwotnie partia rządząca planowała zupełnie to uniemożliwić.

Politycy PO są przeciwni przeforsowanym w nocy z soboty na niedzielę zmianom przede wszystkim przez sposób procedowania. – W tej dyskusji nad głosowaniem korespondencyjnym trzeba wyraźnie rozróżnić warstwę merytoryczną od trybu uchwalenia zmian, który jest niekonstytucyjny – powiedział PAP Michał Witczak z PO. – Wprowadzenie na sześć tygodni przed wyborami zmian w Kodeksie wyborczym to jest rzecz niespotykana i bezprecedensowe złamanie konstytucji – dodał. Również zdaniem części prawników zmiany w kodeksie uchwalono z naruszeniem konstytucji. 

Zmiany w Kodeksie wyborczym

Sejm, w ramach specustawy o zapobieganiu, przeciwdziałaniu i zwalczaniu koronawirusa, przegłosował rozszerzenie grupy wyborców, którzy mogą głosować korespondencyjnie. W myśl ustawy, będzie ono umożliwione osobom przebywającym na obowiązkowej kwarantannie oraz tym, którzy ukończyli 60 lat. Poprawkę zmieniającą Kodeks wyborczy zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość. Zgodnie z uchwalonym w ramach całości specustawy przepisem korespondencyjnie będą mogli głosować wyborcy „podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych”, jak również osoby, które „najpóźniej w dniu wyborów skończyły 60 lat”. Ta druga grupa wyborców będzie też mogła wybrać głosowanie przez pełnomocnika zamiast korespondencyjnie. Zamiar głosowania korespondencyjnego trzeba będzie zgłosić komisarzowi wyborczemu do 15 dnia przed wyborami, a w przypadku osób pozostających na kwarantannie, do piątego dnia przed terminem wyborów. Głosowanie korespondencyjne nie dotyczy obwodów wyborczych umiejscowionych za granicą oraz na statkach morskich.

msn