Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Foto: PAP/EPA
Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Foto: PAP/EPA

Kolejnych 10 osób zmarło w Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa, co oznacza, że w ciągu ostatniej doby liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 niemal się podwoiła – podały w sobotę po południu brytyjskie władze medyczne. W sumie zmarło już 21 osób.

Wszystkie zgony miały miejsce w różnych miejscach Anglii – m.in. w Londynie, Birmingham, Leicester i Chester – a ofiary były z grupy wysokiego ryzyka, czyli mieli powyżej 60 lat i cierpieli również na inne dolegliwości zdrowotne.

„Rozumiem, że ten wzrost liczby zgonów związanych z Covid-19 będzie dla wielu powodem do niepokoju. Społeczeństwo powinno wiedzieć, że każdy środek, jaki podejmujemy, ma na celu ratowanie życia i ochronę najsłabszych” – oświadczył naczelny lekarz Anglii Chris Whitty.

To zdecydowanie największy dobowy wzrost liczby zgonów z powodu koronawirusa w Wielkiej Brytanii. Od czasu, gdy 5 marca zmarła pierwsza osoba, w kolejnych dniach nie zdarzyło się, by zmarły w ciągu jednego dnia więcej niż dwie osoby.

Rekordowo zwiększyła się też liczba potwierdzonych zakażeń – według stanu na sobotę rano było ich 1140, co oznacza wzrost o 342 w ciągu 24 godzin. Od momentu, gdy epidemia wyszła poza Chiny, w Wielkiej Brytanii przeprowadzono ponad 37,7 tys. testów na obecność koronawirusa.

Obecnie trwa spotkanie premiera Borisa Johnsona z władzami medycznymi poświęcone walce z pandemią. Jak podały w nocy z piątku na sobotę brytyjskie media, spodziewane jest, że w przyszłym tygodniu Wielka Brytania również wprowadzi zakaz organizowania zgromadzeń i imprez masowych. (PAP)