DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY
    UWAGA !! WAŻNE - Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. Zamieszczane artykułu są w wiekszości re- publikacjami materiałów z innych stron - REDAKCJA NIE INGERUJE W ICH TREŚCI W CELU ZACHOWANIA BEZSTRONNOŚCI , A CELEM PUBLIKACJI JEST PODDANIE TYCH MATERIAŁÓW POD OSĄD I KRYTYKĘ CZYTELNIKÓW W KTÓRE OPINIE NIE MOŻE INGEROWAĆ AUTOR MATERIAŁU W FORMIE MODERACJI LUB CENZURY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

„Donos na Andersa „

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
The following two tabs change content below.

Generał Władysław Anders to jeden z naszych czołowych bohaterów narodowych. Po nim nazwano wiele ulic, placów i szkół po odzyskaniu niepodległości w latach 90-tych.

Donos na Andersa„Anders był widziany przez Polaków jako Mojżesz wyprowadzający armię 115 tys. byłych zesłańców z domu niewoli”. (Fot. ipsb.nina.gov.pl)

Anders był widziany przez Polaków jako Mojżesz wyprowadzający armię 115 000 byłych zesłańców z domu niewoli. Również widziany był w tej roli przez Żydów po wyprowadzeniu 4 000 ich żołnierzy i około 1 000 sierot żydowskich do ziemi obiecanej, czyli do Eretz Israel. Około 3 000 tych żołnierzy zostało ostatecznie na terenach Palestyny, aby walczyć o niezależne państwo izraelskie, a charytatywne organizacje żydowskie przygarnęły sieroty. Generał Anders jest zarówno bohaterem w Izraelu, jak i w Polsce.

Na stronie internetowej powszechnie szanowanego żydowskiego archiwum holokaustu Yad Vashem wyszukiwałem wpisy pod hasłem „generał Anders”. Natrafiłem tylko na jedyną dłuższą rozprawę, która spowodowała, że włosy stanęły mi dęba z wrażenia. 50-stronicowy tekst kipiał nienawiścią do generała i do Polski, pomawiając ich insynuacjami i tendencyjnymi przykładami o jawny antysemityzm i szowinizm, przekręcając niemal w całości rolę generała. Anders jest nie tyle oskarżony tu bezpośrednio przez autora o antysemityzm, ale raczej „obsmarowany” różnymi drobniejszymi przykładami które zabrudzają szlachetny wizerunek generała Andersa jako wielkiego Polaka i sympatyka narodu żydowskiego.

Na pierwszym miejscu autor Yisrael Gutman ma generałowi za złe, że przy każdym spotkaniu z delegacją żydowską rozpoczynał od przypomnienia jej jak wiele w roku 1939 środowisk żydowskich entuzjastycznie przywitało wrogich najeźdźców sowieckich. Przypominał im, że może nastąpić za to rozliczenie w wolnej Polsce. No cóż… Przecież było w tym dużo prawdy.

Artykuł znajdował się „na stronie internetowej powszechnie szanowanego żydowskiego archiwum holokaustu Yad Vashem”. (Fot. Getty Images)

W momencie, gdy Polacy przeżywali tragedię utraty własnego państwa i upokorzeń przed butą nowych okupantów, wielu Żydów i Ukraińców cieszyło się z tej klęski. Państwo polskie nie zawsze traktowało swoje mniejszości sprawiedliwie, ale w oczach Polaków nic nie mogło uzasadnić tego wyrazu zdrady utraconego państwa, ledwo co wskrzeszonego 20 lat wcześniej.

Drugim oskarżeniem był nieco pogardliwy stosunek polskich oficerów do potencjalnych żydowskich rekrutów do wojska. Cytuje tu wypowiedzi w tym tonie Andersa i Sikorskiego na konferencji ze Stalinem. Myślę jednak, że taki pogląd był wówczas powszechny wśród oficerów wszystkich armii europejskich, łącznie z Brytyjczykami.

Sam Stalin wyrażał podobną negatywną ocenę o żydowskim żołnierzu. W końcu nie mieli z czym porównywać, bo od tysiąca lat nie było żadnej żydowskiej armii, ani nawet żydowskiego pułku, a Żydzi tylko chcieli żyć spokojnie i rzadko ochotniczo zaciągali się do wojska. Znakomitą armię przyszłego Izraela nikt jeszcze nie mógł wyobrazić. Oczywiście przekonanie o rzekomej tchórzliwości żołnierza żydowskiego było niesłuszną uogólnioną oceną, ale powszechną, i nie tylko polską.

Następnym oskarżeniem Gutmana były rzekome komentarze Andersa o nadmiarze żydowskiego charakteru wojska poprzez masowy przypływ Żydów zaraz po ogłoszeniu amnestii. Rzeczywiście, w pierwszych tygodniach przyjmowania ochotników do nowo tworzącej się armii około 40% pierwszego narybku przyjętych rekrutów byli obywatele polscy wyznania mojżeszowego. Pamiętajmy, że każdy nowy ochotnik wstępujący do wojska ratował w ten sposób siebie i rodzinę przed dalszym głodem i poniewieraniem na nieludzkiej ziemi. Pośród nich najszybciej wypuszczano z pobliskich łagrów i posiłków właśnie ochotników żydowskich.

Stalin narzucił Andersowi ograniczoną ilość miejsc w nowym wojsku. (Fot. Getty Images)

Stalin narzucił Andersowi ograniczoną ilość miejsc w nowym wojsku, a więc im więcej przyjmowano polskich Żydów, tym mniej było miejsca później dla spóźnionych rdzennych Polaków, zjawiających się z dalszych terenów. Andersa zacytowano, gdy wyrażał obawy co do nadmiaru żydowskiego charakteru jego wojska w obliczu przyszłej walki na życie i na śmierć o niepodległą Polskę. Czy żołnierz żydowski poświęci wszystko dla Polski, jak zrobiłby to żołnierz polski? Była to więc obawa o gotowość bojową wojska, a nie znak antysemityzmu.

Gutman zwraca uwagę na kontrastujący charakter przyjmowania ochotników do wojska, najpierw, do końca grudnia 1941 r., na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, niezależnie od etnicznego pochodzenia;  a potem, od stycznia 1942, gdy już głównie nie dopuszczano Żydów do wojska. Porównuję bardziej negatywną postawę oficerów polskich w tym czasie wobec przyjmowania żydowskich rekrutów, ale rzadko przypomina, że to było narzucone Polakom przez Sowiety.

Gutman przyznał wprawdzie, że Stalin zakazał już w styczniu 1942 przyjmować inne narodowości do wojska polskiego, ale autor uważał że to po prostu było zgodne z życzeniami samych Polaków. Władze wojskowe, pisze, nie powoływały się na nakazy sowieckie gdy odrzucali aplikacje Żydów. To niezupełnie prawda. Polacy musieli się pilnować, bo w każdej komisji rekrutacyjnej urzędował przedstawiciel NKWD. Później NKWD musiało aprobować każdą listę nazwisk osób aprobowanych do ewakuacji. Polskiej stronie zależało jednak na podkreśleniu wielonarodowego charakteru mieszkańców Rzeczpospolitej aby uzasadniać polskość terytoriów anektowanych przez Sowiety.

Trzeba pamiętać że umowa Sikorski-Majski zostawiła otwartą sprawę przyszłych granic polsko-sowieckich i konflikt o udział Żydów w wojsku polskim był jedną z elementów targu dyplomatycznego obu państw o granice. Niestety, pewni oficerowie dość brutalnie wykonywali instrukcje Andersa o nieprzyjmowanie Żydów, i wykreślali innych już poprzednio przyjętych, bez powoływania się na autorstwo sowieckie tego rozporządzenia, co propagandowo, ale cynicznie wykorzystało przeciw Polakom NKWD.

Gutman krytykuje odrzucenie przez Andersa koncepcji oddzielnego “legionu żydowskiego”, ale projekt byłby szkodliwy politycznie bo podkreślał “inność” żołnierzy pochodzenia żydowskiego, kiedy potrzebny był wizerunek integracji obywateli polskich różnych nacji. Powstał wcześniej taki batalion żydowski w Koltubance, który był z początku prześladowany przez przełożonego antysemickiego oficera, ale po czasie tego oficera zwolniono, a batalion dotarł do Persji i dopiero tam został wcielony do wojska polskiego. Natomiast w większości sami Żydzi skrytykowali projekt “legionu żydowskiego” jako niepraktyczny.

Gutman krytykuje również rozkaz “uzupełniający” Generała Andersa z 30 listopada 1941. Gutman pisze pozytywnie o pierwszym rozkazie generała z 14 listopada 1941 roku, w którym nakazuje potrzebę przyjmowania i równego sympatycznego traktowania mniejszości narodowych (w tym też Żydów) w wojsku polskim. Ale zaledwie 16 dni później powstaje drugi rozkaz generała uzasadniający buntującym się oficerom endeckim w Tocku dlaczego “nasza racja wymaga nie drażnić Żydów”, ale “będąc już gospodarzami u siebie po wygranej kampanii sprawę żydowską załatwimy tak, jak tego będzie wymagać wielkość i suwerenność naszej Ojczyzny oraz zwykła ludzka sprawiedliwość”.

Gutman nie pisze, że rozkaz ten miał być przeznaczony nie dla zwykłych żołnierzy, a tylko dla samych przywódców, by “wyjaśnić nasze stanowisko podległym oddziałom”. Rzeczywiście rozkaz brzmi żałośnie, ale był potrzebny na wewnętrzny użytek wojskowy aby uspokoić nastroje w wojsku.

Gdy około 3 000 żołnierzy żydowskich zdezerterowało po dojściu do Palestyny Gutman podaje to jako przykład efektu znęcania się nad nimi w Armii. Tymczasem było jasne, że przede wszystkim zależało tym żołnierzom na przyłączeniu się do nadchodzącej akcji zbrojnej o niezależne państwo dla Żydów po zakończeniu wojny. Generał Anders chętnie zezwalał tym żołnierzom opuszczać szeregi i nie godził się na organizowanie pogoni za nimi. W pełni rozumiał ich wolę walki o własny naród.

Historyczna wartość artykułu Gutmana jest zniweczona na pierwszym miejscu przez jego wyraźne uprzedzenia wobec Polaków, a szczególnie wobec Andersa, wyrażone bardzo emocjonalnym językiem. Na przykład pisze “że przeważającym wpływem  stanowiącym podłoże stosunku władz wojskowych wobec Żydów był niewątpliwie tak głęboko zakorzeniony antysemityzm w duszy wielu Polaków”. Poza tym ten tekst nie podaje żadnych widocznych źródeł ani bibliografii. Jest nieobiektywny. Nie cytuje nic w obronie Andersa z licznych publikacji polskich, łącznie z wspomnieniami samego generała, “Bez Ostatniego Rozdziału”.

Gutman (na zdj.) krytykuje również rozkaz „uzupełniający” Generała Andersa z 30 listopada 1941 r. (Fot. Wikipedia)

Gutman przedstawia cytaty ze słów Andersa na spotkaniach z władzami sowieckimi czy ze starszyzną wojskową, które można interpretować negatywnie o Żydach. Lecz w końcu nie liczy się, co Generał Anders tu czy tam powiedział, a czego dokonał. Przecież w opisach bohaterów ratujących Żydów, jak Schindler, liczy się to, że uratował Żydów, a nie, że musiał udobruchać w tym celu uprzedzeniom gestapowców.

Artykuł Gutmana jest po prostu ubeckim donosem wykonywanym w roku 1977 na zamówienie Samuela Krakowskiego, ówczesnego dyrektora archiwów w Yad Vashem, byłego wieloletniego urzędnika polskich komunistycznych służb specjalnych. Dla niego generał Anders był symbolem tej wolnej dumnej niepodległej Polski, której tak bardzo nienawidzili właśnie żydowscy ubecy.

Ale dlaczego teraz o tym piszę? Bo ten stary dokument zimnowojenny sprzed przeszło 40 lat dalej tkwi jako jedyny oficjalny głos Yad Vashem na temat Drugiego Korpusu. Do tej pory pozostaje zasadniczym źródłem informacji o generale Andersie i o wojsku polskim dla wszystkich historyków czy dziennikarzy z całego świata, którzy czerpią bezkrytycznie informacje o II wojnie światowej z cenionych zazwyczaj źródeł Yad Vashem.

Już nadszedł czas, aby odpowiedzialne instytucje polskie jak IPN zamówiły historyka żydowskiego do przygotowania nowego bardziej obiektywnego opisu epopei tej armii, który mógłby zastąpić paszkwil Gutmana w nowszych archiwach Yad Vashem. Aby podkreślić pilność tej sprawy dodam, że z okazji 50-lecia śmierci generała Andersa w tym roku planowano uczcić tę rocznicę w porozumieniu z jedną z londyńskich rad miejskich. Niestety wskutek ujawnienia owego donosu na generała Andersa, władze magistratu szybko wycofały swoje poparcie. To nie może się powtórzyć.

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy Autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji Londynek.net

zrodlo:londynek

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: