Screenshot_14

Gaza, licząca 2 miliony mieszkańców, jest w hermetycznym oblężeniu Izraela od 2006 roku.

Ramzy Baroud

Co się stanie, jeśli koronawirus dotrze do oblężonego Strefy Gazy?

Chociaż pytanie to jest pilne dla wszystkich Palestyńczyków żyjących pod okupacją wojskową Izraela, sytuacja w Gazie jest szczególnie złożona i niezwykle niepokojąca.

Prawie 50 krajów zgłosiło już   przypadki choroby COVID-19, jednej z kilku epidemii spowodowanych przez koronawirusa. Jeśli kraje rozwinięte, takie jak Włochy i Korea Południowa,  walczą  o powstrzymanie śmiertelnego wirusa, można sobie tylko wyobrazić, z czym okupowani Palestyńczycy musieliby się zmierzyć, gdyby wirus się zaraził.

W rzeczywistości, zgodnie z oficjalnymi raportami palestyńskimi, koronawirus dotarł już  do  Palestyny ​​po wizycie delegacji Korei Południowej w okresie od 8 do 15 lutego, która obejmowała wycieczkę po głównych palestyńskich miastach Jeruzalem, Nablusie, Jerycho, Hebronie, i Betlejem.

Autonomia Palestyńska starała się powstrzymać opadanie wiadomości, co spowodowało odczuwalną panikę wśród ludności, która nie  wierzy  w swoje kierownictwo. Premier PA Mohammad Shtayyeh „ miał nadzieję ”, że „właściciele nieznanych obiektów” poniosą osobistą odpowiedzialność i zamkną działalność i inne placówki otwarte dla publiczności.

Następnie Ministerstwo Zdrowia PA ogłosiło „stan wyjątkowy” we wszystkich szpitalach podlegających jurysdykcji PA na Zachodnim Brzegu, wyznaczając centrum kwarantanny w pobliżu Jerycha dla osób przybywających z Chin i innych obszarów, które zostały silnie dotknięte przez koronawirusa.

Jednak dla Palestyńczyków walka z wybuchem wirusa koronawirusa nie jest prostą sprawą, nawet jeśli dysfunkcyjne placówki PA postępują zgodnie z instrukcjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Palestyńczycy są oddzieleni izraelską  matrycą kontroli  , która wykluczyła wiele społeczności za dużymi murami z cementu, wojskowymi punktami kontrolnymi i niemożliwym do poruszania się po rozporządzeniach armii, które z natury mają na celu osłabienie społeczności palestyńskiej i złagodzenie misji rządu Izraela polegającej na kontrolowaniu Palestyńczyków i kolonizacji ich wylądować.

Co AP może zrobić, aby pomóc dziesiątkom tysięcy Palestyńczyków w tak zwanym „obszarze C” okupowanego Zachodniego Brzegu? Region ten znajduje się  całkowicie  pod kontrolą armii izraelskiej, która nie jest zainteresowana dobrobytem mieszkańców Palestyny.

Takie pytania należałoby rozważyć w kontekście tego, co WHO  nazywa  „nierównościami zdrowotnymi” wśród Palestyńczyków z jednej strony oraz między Palestyńczykami a uprzywilejowanymi nielegalnymi osadnikami żydowskimi z drugiej strony.

W pewnym sensie wiele społeczności palestyńskich jest już „poddanych kwarantannie” przez Izrael, ale z powodów politycznych, a nie medycznych. Wybuch wirusa koronawirusa w niektórych z tych społeczności, zwłaszcza tych odciętych od właściwej opieki zdrowotnej i dobrze wyposażonych placówek medycznych, okazałby się katastrofalny.

Najgorsze losy czekają jednak na Gazę, jeśli śmiertelny i szybko rozprzestrzeniający się wirus znajdzie drogę ze wszystkich stron poprzez hermetyczne oblężenie, które pochłania ten niewielki, ale gęsto zaludniony region.

Gaza, która przeżywa 12. rok oblężenia Izraela i wciąż toczy się pod masowym zniszczeniem kilku wojen izraelskich, została już  uznana  przez ONZ za „nie nadającą się do zamieszkania”.

Jednak nędza w Gazie nigdy nie przestaje się rozwijać. Ani jeden raport ONZ na temat niewydolnych obiektów medycznych Gazy przez przynajmniej dziesięć ostatnich lat nie użyłby żadnego pozytywnego, a nawet pełnego nadziei języka.

W marcu ubiegłego roku, koordynator ONZ ds. Pomocy humanitarnej na okupowanym terytorium palestyńskim, Jamie McGoldrick,  ubolewał  nad „chronicznymi przerwami w dostawie prądu w Gazie, lukami w usługach o kluczowym znaczeniu, w tym w zakresie zdrowia psychicznego i wsparcia psychospołecznego oraz brakami niezbędnych leków i zapasów”.

W styczniu izraelska grupa praw. B’Tselem mówił o bezprecedensowym kryzysie zdrowotnym w oblężonej Strefie Gazy, który nie jest napędzany przez koronawirusa ani żadną inną taką epidemię, ale przez fakt, że ledwo funkcjonujące szpitale w Gazie desperacko próbują poradzić sobie z upadkiem tysięcy obrażenia wynikające z „Wielkiego Marszu Powrotu”, który miał miejsce po stronie Strefy Gazy przez płot dzielący.

B’Tselem informował już   o „niezgodnej z prawem polityce otwartego ognia stosowanej przez Izrael przeciwko tym demonstracjom, pozwalającej żołnierzom strzelać na żywo do nieuzbrojonych protestujących, którzy nikomu nie zagrażają, co doprowadziło do przerażających rezultatów”.

Grupa izraelska  przytoczyła  umiarkowane szacunki przedstawione przez WHO, że do końca 2019 r. Lekarze w Gazie musieli wykonać amputacje kończyn u 155 demonstrantów, w tym 30 dzieci. To, oprócz dziesiątek protestujących, którzy zostali trwale sparaliżowani z powodu urazów kręgosłupa.

To tylko niewielka część znacznie bardziej złożonego kryzysu. Nie tylko odra i inne wysoce zakaźne choroby zakaźne są  znalezieniem  drodze powrotnej do Gazy, ale chorób przenoszonych przez wodę są również rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie.

Według  WHO 97% całej wody w Gazie nie nadaje się do spożycia przez ludzi  : jak szpitale w Gazie mogą stawić czoła epidemii koronawirusa, gdy w niektórych przypadkach czysta woda nie jest nawet dostępna w największym szpitalu w Gazie, Al-Shifa?

„Nawet jeśli jest dostępna, lekarze i pielęgniarki nie są w stanie sterylizować rąk z powodu jakości wody”,  zgodnie  z RAND Corporation.

Dyrektor WHO w Palestynie Gerald Rockenschaub z  pewnością opowiedział  o swoim spotkaniu z ministrem zdrowia PA Mai Mai Al-Kailą w Ramallah w dniu 25 lutego, gdzie dyskutowali o potrzebie większej liczby „środków gotowości” i „dodatkowych działań w zakresie gotowości priorytetowej” w Zachodni Brzeg i Gaza.

WHO ogłosiła również, że „koordynuje z lokalnymi władzami w Gazie”, aby zapewnić gotowość Strefy do radzenia sobie z koronawirusem.

Taki kojący język maskuje jednak brzydką rzeczywistość, której WHO i cała Organizacja Narodów Zjednoczonych nie skonfrontowały przez dekadę.

Wszystkie poprzednie raporty WHO dotyczące Gazy, choć dokładnie opisywały problem, niewiele zrobiły, aby zdiagnozować jego przyczyny lub stworzyć trwałe rozwiązanie. Rzeczywiście, szpitale w Gazie są tak dysfunkcyjne jak zawsze, woda w Gazie jest tak brudna jak zawsze i pomimo powtarzających się ostrzeżeń, Strefa nadal nie nadaje się do zamieszkania przez ludzi, dzięki brutalnemu izraelskiemu oblężeniu i milczeniu społeczności międzynarodowej.

Prawda jest taka, że ​​żadna „gotowość” w Gazie – lub, szczerze mówiąc, nigdzie w okupowanej Palestynie – nie może powstrzymać rozprzestrzeniania się wirusa koronawirusa. Potrzebna jest fundamentalna i strukturalna zmiana, która wyzwoliłaby palestyński system opieki zdrowotnej z przerażającego wpływu okupacji izraelskiej i polityki rządu Izraela w sprawie ciągłego oblężenia i politycznie narzuconych „kwarantann” – zwanych również apartheidem.

– Ramzy Baroud jest dziennikarzem i redaktorem The Palestine Chronicle. Jest autorem pięciu książek. Jego najnowszym jest „ Te łańcuchy zostaną zerwane : palestyńskie historie walki i buntu w izraelskich więzieniach” (Clarity Press, Atlanta). Dr Baroud jest nierezydentem Senior Research Fellow w Center for Islam and Global Affairs (CIGA), Istanbul Zaim University (IZU).

  www.ramzybaroud.net