Niemcy/Angela Merkel. Foto: PAP/DPA
Angela Merkel. Foto: PAP/DPA

Mimo polityki migracyjnej rządu Angeli Merkel w kraju wciąż brakuje pracowników. Tamtejsi pracodawcy szukają wyspecjalizowanej kadry. Teraz Niemcy doszły do wniosku, że trzeba ją sprowadzić spoza Unii Europejskiej.

Pomimo styczniowych zapewnień Federalnego Urzędu Statystycznego, że „liczba mieszkańców Niemiec osiągnęła najwyższy poziom”, rząd Merkel postanowił jeszcze bardziej otworzyć granice. Wczoraj weszła w życie ustawa pozwalająca zaistnieć na niemieckim rynku pracy fachowcom spoza UE. Mianem „fachowca” określani są jednak nie tylko ludzie z wyższym wykształceniem, lecz także osoby, które skończyły zawodówkę i mają za sobą co najmniej dwa lata nauki i których wykształcenie jest równorzędne z niemieckim.

Uznawać dyplomy ma Federalna Agencja Pracy. Cała procedura ma trwać 3 miesiące od złożenia dokumentów. Fachowiec, w ciągu kolejnych maksymalnie 4 tygodni, ma dostać wizę obowiązującą przez 4 lata lub przez okres umowy z pracodawcą. Co więcej, po czteroletnim pobycie w RFN, fachowcy będą mogli osiedlić się tam na stałe.

Niemcy stawiają wymagania

Wygląda jednak na to, że Niemcy wyciągnęli jakąś nauczkę z kryzysu migracyjnego. Osoby spoza UE ubiegające się o pracę w Niemczech będą mogły przyjechać tam na 6 miesięcy. Warunkiem jednak jest utrzymanie we własnym zakresie oraz znajomość niemieckiego na poziomie B2.

Ustawa obejmuje jednak również osoby, które chciałyby zdobyć w Niemczech wykształcenie zawodowe lub wyższe. Do tego potrzebny jest ponadto dyplom ukończenia niemieckiej szkoły za granicą lub inny dyplom, który uprawnia do studiowania. Osoby takie nie mogą mieć więcej niż 25 lat. Jeśli tacy imigranci po zakończeniu kształcenia przepracują w Niemczech dwa lata, będą mogli osiedlić się tam na stałe.

Szef niemieckiego ministerstwa gospodarki, Peter Altmeier z CDU, ocenił nową ustawę jako „krok milowy” i szansę dla wszystkich firm „otwartych na nowe drogi”. Jako wzór podał ST-Gebäudetechnik w Poczdamie. Firma kładzie nacisk nie tylko na naukę języka, lecz także dba, aby pracownicy w wolnym czasie „nie żyli jak na wyspie, lecz integrowali się w normalnym życiu”. W praktyce oznacza to m.in. wspólną grę w piłkę nożną.

Poczdamska Izba Rzemieślnicza we współpracy m.in. z resortem gospodarki uczestniczy w projekcie pilotażowym. Szuka w Bośni młodych elektroników, specjalistów konstrukcji metalowych i instalatorów urządzeń sanitarnych, grzewczych i klimatyzacyjnych. – Odbywają się rozmowy ze szkołami i kto z absolwentów ma ochotę, może od maja ubiegać się o miejsce w projekcie pilotażowym – mówił Karl-Sebastian Schulte, dyrektor zarządzający Centralnego Związku Niemieckiego Rzemiosła.

Oprócz rozmów kwalifikacyjnych przez Skype, proponowane są także podróże rekrutacyjne do Niemiec. Umiejętność językowe fachowcy mają nabywać podczas 3-miesięcznych kursów w Sarajewie. W ciągu trzech lat do Niemiec ma przybyć 40 fachowców.

Źródło: dw.com