Nie zgadzamy się z decyzją sądu, będziemy składać zażalenie na postanowienie sądu rejonowego o niezastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania – powiedział prok. Saduś.

Wcześniej obrońcy Stonogi – mec. Michał Wąż i mec. Jacek Gajlikowski – przekazali PAP, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ nie uwzględnił wniosku o areszt. – Sąd uznał, że nie ma żadnych przesłanek do zastosowania aresztu, sąd nie zastosował także innych środków zapobiegawczych – powiedział mec. Gajlikowski. Jak ocenił, dokonane w środę zatrzymanie Stonogi było bezpodstawne, zaś decyzja sądu była piątym nieuwzględnionym wnioskiem o areszt jego klienta w ostatnich tygodniach.

Zbigniew Stonoga opuścił areszt w Krakowie. "Musiałem zapłacić kilkaset tysięcy za życie"
Zbigniew Stonoga opuścił areszt w Krakowie. „Musiałem zapłacić kilkaset tysięcy za życie”

Zobacz również

Sprawa, której dotyczył ten wniosek aresztowy – jak przekazali obrońcy – został złożony w postępowaniu będącym „odpryskiem” sprawy, w której główny proces toczy się już przed krakowskim sądem, ma chodzić m.in. o zarzut prania pieniędzy.

Wcześniej Stonoga był zatrzymany przez policję m.in. w grudniu ubiegłego roku. Usłyszał w lubelskiej prokuraturze regionalnej zarzuty oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy; chodzi o ponad 900 tys. zł. Czyny te zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratura wystąpiła o aresztowanie Stonogi, ale lubelski sąd nie uwzględnił tego wniosku. Sąd zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

We wtorek Prokuratura Regionalna w Lublinie zapowiedziała skierowanie zażalenia do lubelskiego sądu okręgowego na decyzję sądu pierwszej instancji, który nie zastosował aresztu. Jak wskazywała, podejrzany nie wpłacił w wyznaczonym przez sąd terminie poręczenia majątkowego w kwocie 500 tys. zł.

Natomiast przed dwoma tygodniami zażalenie prokuratury w sprawie aresztu dla podejrzanego Stonogi oddalił Sąd Okręgowy w Kielcach. W styczniu tego roku Stonoga został zatrzymany w związku ze śledztwem prowadzonym przez kielecką prokuraturę, w którym jest podejrzany o kierowanie gróźb pod adresem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jego żony Patrycji Koteckiej i wiceprokuratora generalnego Beaty Marczak. Sąd Rejonowy w Kielcach nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Wskazał m.in., że „brak jest szczególnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania w postaci uzasadnionej obawy matactwa”.

Przed rokiem przed krakowskim sądem rozpoczął się proces dziewięciu osób, w tym Stonogi, odpowiadających za wyrządzenie szkody znacznej wartości w majątku krakowskiej spółki motoryzacyjnej Viamot. Według prokuratury w wyniku działań tych osób spółka miała stracić ponad 42 mln zł.

Stonoga jest znany organom ścigania od ponad 20 lat. Przeciwko niemu toczyły się postępowania dotyczące m.in. przestępstw gospodarczych, fałszowania dokumentów, oszustw, składania fałszywych zeznań i znieważania (w tym Prezydenta RP). Orzekające w jego sprawach sądy skazały go na kary w sumie kilkuletniego pozbawienia wolności.

Zbigniew Stonoga zgadza się na podawanie pełnego nazwiska, bo – jak przekazali w piątek jego obrońcy – „uważa, że jest niewinny”.