Prezes Zarządu Lubelskiego Węgla Artur Wasil (L), wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin (C) oraz sekretarz stanu w ministerstwie inwestycji i rozwoju Artur Soboń (P) podczas uroczystych obchodów Dnia Górnika / Fot. PAP
Prezes Zarządu Lubelskiego Węgla Artur Wasil (L), wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin (C) oraz sekretarz stanu w ministerstwie inwestycji i rozwoju Artur Soboń (P) podczas uroczystych obchodów Dnia Górnika / Fot. PAP

Nad Prawem i Sprawiedliwością wisiało widmo kolejnego kryzysu wizerunkowego w związku z zapowiadanym protestem górników. Nie chcąc ryzykować przed wyborami prezydenckimi, partia rządząca na podwyżki płac się zgodziła i tym samym problemu pozbyła. Do negocjacyjnych bojów posłany został sam minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

W poniedziałek górnicy rozpoczęli strajk ostrzegawczy. Na dwie godziny odeszli od pracy, a w biurach polityków rozsypali węgiel. We wtorek chcieli zablokować transport czarnego surowca z Rosji. Pomylili się jednak i zablokowali transport węgla przeznaczonego na eksport na Ukrainę.

To było jednak tylko ostrzeżenie, a prawdziwe strajki miały dopiero się rozpocząć. Górnicy zapowiedzieli szturm w liczbie co najmniej kilku tysięcy osób na Warszawę pod koniec lutego. Do Katowic na negocjacje udał się zatem minister Sasin i jego zastępca Adam Gawęda.

Po kilku godzinach panowie ogłosili wielki sukces. Protestów nie będzie. Przynajmniej na razie, bo – jak ostrzegają górnicy – plany nie są całkiem zaniechane, a co najwyżej odłożone w czasie. Ale jeśli do nich dojdzie, to we wrześniu, czyli po wyborach. Pożar w rządzie ugaszony.

Porozumienie z górnikami

Górnicy domagali się podwyżek wynagrodzeń o 12 procent. Obie strony spotkały się w połowie – płace wzrosną o 6 proc. i to już od stycznia tego roku, czyli z wyrównaniem wstecz. Średnio każdemu o 350 zł miesięcznie netto więcej, co państwową spółkę będzie kosztowało 270 mln zł rocznie. Porozumienie ma być podpisane w piątek 21 lutego przed południem.

To był trudny kompromis, ale podjęliśmy decyzję, że idziemy na kompromis. Akcja protestacyjna została zwieszona, ale nie zakończona – powiedział Bogusław Hutek, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

Rozmowy o kolejnych podwyżkach przesunięto na wrzesień. Wcześniej, bo 21 kwietnia ma dojść do spotkania w sprawie rozwiązań systemowych dla całego sektora paliwowo-energetycznego.

Sasin zadowolony

Najważniejszy komunikat jest taki, że mamy w tej chwili zwarte porozumienie, protest zostanie zawieszony, wszystkie zapowiedziane formy protestu nie będą miały miejsca. Chciałbym podziękować przedstawicielom central związkowych, zarządowi PGG, bo te rozmowy odbywały się w konstruktywnej atmosferze (…). Dobry kompromis został osiągnięty i myślę, że to jest też dobry prognostyk na przyszłość, żeby rozmawiać o systemowych rozwiązaniach – powiedział wicepremier Sasin.

Jego zdaniem „strona związkowa wykazała się odpowiedzialnością za spółkę, zaprezentowała konstruktywne podejście. Wszystkim nam zależy na bezpiecznym i stabilnym funkcjonowaniu branży w perspektywie Nowej Polityki Klimatycznej wdrażanej przez Unię Europejską” – skomentował wicepremier.

Przypomniał, że zarząd PGG zaproponował stronie społecznej dyskusję o budżetowym modelu wynagradzania w firmie. – Chodzi o to, by nie uzależniać środków na wynagrodzenia od ilości osób zatrudnionych w spółce. Chcielibyśmy doprowadzić do takiej sytuacji, że dalsze podwyżki wynagrodzeń będą wiązały się również z naturalną racjonalizacją zatrudnienia – wyjaśnił wicepremier, tłumacząc, że w miarę naturalnych odejść pracowników (na emerytury) „każdego roku środki przypadające na jednego zatrudnionego będą po prostu większe”.

Sasin zapowiedział zatem, że kolejne pieniądze na podwyżki uzyska się „systemowo” przez „naturalną racjonalizację zatrudnienia”. Budżet płacowy pozostanie bez zmian, ale zmniejszy się liczbę górników, a te same pieniądze rozdysponuje pomiędzy pozostałych. Wiwat państwo!

Źródło: NCzas.com || PAP