Jeden z członków ukraińskiego gangu, który napadał w okolicach Chełma / Fot. KWP w Lublinie
Jeden z członków ukraińskiego gangu, który napadał w okolicach Chełma / Fot. KWP w Lublinie

Przypalali żywcem, podtapiali, atakowali widłami – takie metody stosował ukraiński gang na polskich ziemiach. Ofiary wybierali przypadkiem w celach rabunkowych.

Do serii napadów dochodziło w 2018 roku w okolicach Chełma na Lubelszczyźnie. Trzej Ukraińcy – Oleksandr F., Oleksandr S. oraz Maksym S. usłyszeli zarzuty. Najstarszy ma 36 lat, najmłodszy 18. Prokuratura wciąż poszukuje innych osób – w sumie w gangu miało działać około 10 osób.

Bandyci działali sprawnie i w większości zacierali po sobie ślady. Na podejrzanych naprowadził śledczych głos sprawców. Jeden z pokrzywdzonych zeznał, że jego oprawca miał charakterystyczny, niski głos, którego „nie da się zapomnieć”. Inny wspomniał o „charakterystycznym, chrapliwym głosie”.

Torturowanie ofiar

Jedną z ofiar był emerytowany mundurowy. Jak zeznał w śledztwie, w nocy mężczyźni włamali się do jego domu. Gdy próbował się bronić, napastnicy przystawili mu do brzucha widły.

Następnie skrępowali jego oraz żonę. Gospodarza domu podtapiali w wannie. W ten sposób chcieli wymusić, by ujawnił miejsce trzymania gotówki. W sumie ukradli 2200 złotych.

Znacznie więcej, bo pieniądze i kosztowności warte ponad 120 tys. zł. skradli kilka dni później. Do domu również włamali się w nocy. Gospodarz dostał cios w skroń i stracił przytomność. W tym czasie napastnicy skrępowali go i założyli worek na głowę. Następnie przykuli do kaloryfera, bili młotkiem po stopach i przypalali uda rozgrzanym żelazkiem.

Do trzeciego napadu doszło w Chełmie. Ofiarami byli ojciec i jego 10-letni syn. Chłopca związano i grożono śmiercią. Ojca pobito i przypalono lokówką. Łupem bandytów padło 60 tys. zł. i 40 euro.

Wyrok w sprawie zapadanie 2 marca w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Trzem Ukraińcom grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Nie przyznają się do winy.

Źródło: dziennikwschodni.pl || NCzas.com