Screenshot_2
Jarosław Kaczyński (etatyzm III RP) i Józef Piłsudski (sanacyjny etatyzm II RP) – Foto.: Prokapitalizm.pl

Do redakcji PROKAPA wpłynął list od Czytelnika. Być może jego autor inspirował się modnymi ostatnio produkcjami filmowymi poświęconymi postaci Józefa Piłsudskiego, a na pewno bieżącymi wydarzeniami. Czy zestawianie ze sobą międzywojennego Naczelnika Państwa z obecnie forsowanymi przez PiS tzw. reformami wymiaru sprawiedliwości jest uprawnione? Czy autor listu nie idzie zbyt daleko w krytyce Marszałka i obecnej władzy? Czy w międzywojniu mieliśmy do czynienia z „sitwą sanacyjną”, a teraz mamy „sitwę PiS-owską”? Czy Piłsudski był wyłącznie cynikiem, a dzisiejsza władza rządzi tylko dla siebie? No i kwestia: kto był pierwszą ofiarą II wojny… Może ktoś z naszych Czytelników zechce się do poglądów autora listu odnieść. Tekst na pewno do dyskusji…

* * *

Dlaczego czci się człowieka, który skrył się pod spódnicę kochanicy oraz złożył Premierowi Witosowi dymisję? Wincenty Witos, po wojnie z bolszewikami, litościwie podarł ten dokument, za co był trzymany w więzieniu a następnie wygnany do Czechosłowacji. Tymczasem generałowie, którzy zasłużyli się i przyczynili do wygranej w 1920 roku zostali skrytobójczo zamordowani.

Polska i Czechosłowacja odrodziły się przed ponad 100 laty w dużej mierze dzięki postanowieniom Traktatu wersalskiego, którego strażniczką w okresie międzywojennym była Francja. Dla naszego bezpieczeństwa to właśnie z tymi wymienionymi dwoma państwami powinniśmy mieć jak najlepsze stosunki. Niestety zamach majowy 1926 r spowodował w polskiej polityce:

1) ukierunkowanie się na Wielką Brytanię, która sfinansowała ten szkodliwy przewrót;
2) dystans do Francji i zaognienie konfliktu z Czechosłowacją.

Okres rządów Sanacji był najgłupszym czasem w dziejach II RP. Próba obecnej słynnej „reformy sądownictwa“ to twórcze rozwinięcie tego co robiono w Polsce po 1926 roku. Wówczas również starych sędziów wysyłano na emerytury, po to by ich zastąpić swoimi nominantami. To było sprzeczne z obowiązującą konstytucją, ale nikt się nie liczył z merytoryczną krytyką. Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem pod własnym szyldem, podobnie jak dziś robi to PiS, przekupywał elektorat dając np. pomoc socjalną dla bezrobotnych.

Nieprawdą jest, to co niektórzy politycy starają się nam wmówić, ze byliśmy pierwszą ofiarą niemieckiej agresji. Zamiast przyjaźni i współpracy z Czechosłowacją, miała miejsce konfrontacja, która zakończyła się współudziałem z Niemcami w rozbiorze Czech. Polska na własne życzenie wydłużyła granicę z hitlerowskimi Niemcami, tym samym dając się otoczyć przez przyszłych napastników.

Przybliżając czytelnikom temat tego artykułu warto wspomnieć jeszcze o wiernym „Ziukowi“ generale Dąb-Biernackim. We wrześniu 1939 obroną Piotrkowa Trybunalskiego w sposób skandaliczny dowodził generał Dąb-Biernacki, który wcześniej wykazał się jako zleceniodawca, na szczęście nieudanego, skrytobójstwa przyszłego słynnego żołnierza niezłomnego „Łupaszki“.

Po co więc kreuje się Naczelnika – „bandytę z Bezdan” na bohatera do naśladowania? Przecież to był wielki cynik, który tolerował w swoim otoczeniu mafiozów typu Wieniawy-Długoszewskiego, a sam gorszył ekscesami w rodzaju przejścia na ewangelizm, żeby móc zawrzeć drugi związek małżeński, czy sławnego wyjazdu z konkubiną na Maderę. Po powrocie z tej portugalskiej wyspy KTOŚ ową konkubinę zamordował.

Czas na prawdę! Gorszące wzorce skutkują wysypem naśladowców, którym się wydaje, że wyborcy wszystko przełkną i zaakceptują. Ale to do czasu! Wczoraj Pan Prezydent mógł za podszeptem Kanclerz Angeli Merkel kwestionować słuszność reformy sądownictwa a dziś, żeby załapać się na kolejną kadencję w piastowaniu najwyższego urzędu w Polsce, tuż przed samymi wyborami stał się notariuszem zmian dotyczących praworządności.

Potem ludzie się dziwią, że podobne numery stosują politycy mniejszego płazu, raz gorsząc, zaskakując swoją pazernością i służalczością, to znów mamiąc rzekomym patriotyzmem i religijnością.

Piotr Korzeniowski

prokapitalizm.pl