Polityka imigracyjna jest jednym z najważniejszych obszarów do zrewidowania po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Według brytyjskich mediów, premier Boris Johnson zdecyduje się na dość znaczne obniżenie minimalnego wynagrodzenia dla imigrantów, którzy szukaliby zatrudnienia właśnie w Zjednoczonym Królestwie.

Reformy imigracyjne mają zostać przedstawione przez Johnsona i minister spraw wewnętrznych Priti Patel już w najbliższy piątek, gdy odbędzie się kolejne posiedzenie brytyjskiego rządu. Oczekuje się, że najważniejszą zmianą będzie obniżenie progu płacowego, na podstawie którego zatrudniani mogą być imigranci spoza Unii Europejskiej, a do końca bieżącego roku także z jej państw członkowskich. 

Obecnie obcokrajowcy mogą być zatrudniani jeśli zaoferuje im się minimalne wynagrodzenie w wysokości 30 tysięcy funtów brytyjskich. Rząd Partii Konserwatywnej chce tymczasem obniżyć ten próg do niecałych 25,6 tysiąca funtów. Pracownicy zarabiający poniżej tej kwoty dalej będą mogli otrzymać wizę uprawniającą do pracy w Zjednoczonym Królestwie, ale tylko w sektorach gospodarki narzekających na brak odpowiedniej liczby wykwalifikowanych osób.

Przeciwko ograniczeniu imigracji wypowiedział się w ubiegłym miesiącu Unison, czyli związek zawodowy pracowników służb publicznych. Zdaniem jego przedstawicieli brak zagranicznych rąk do pracy stanowiły duży problem dla brytyjskiego systemu opieki społecznej. Rządowy Komitet Doradczy ds. Migracji zajmuje z kolei inne stanowisko, zgodnie z którym napływ obcokrajowców powoduje zaniżanie płac w niektórych sektorach gospodarki.

Na podstawie: standard.co.uk.