Koronawirus sieje popłoch wśród ludzi. Foto: PAP/ EPA
Koronawirus sieje popłoch wśród ludzi. Foto: PAP/ EPA

Okazuje się, że z powodu strachu przed koronawirusem da się zarobić. Najlepiej o tym wie firma Zoom, która  dostarcza oprogramowanie do obsługi wideokonferencji. Zyskała na wartości aż o 15 proc. Wszystko przez strach przed śmiertelną chorobą. Ludzie masowo pracują zdalnie.

Jak podaje CNBC wzrost wartości akcji firmy Zoom Video Communications ma bezpośredni związek z koronawirusem. Dokładnie przez zakłócenia w działaniu wielu firm z całego świata, które mają swoje biura w Chinach – ocenia CNBC.

Liczne przedsiębiorstwa z USA zdecydowały o zamknięciu swoich chińskich filii ze względu na zagrożenie epidemiologiczne. W Chinach kontynentalnych do tej pory stwierdzono już ponad 17 tys. przypadków zachorowań koronawirusem. W wyniku choroby zmarło tam co najmniej 426 osób. Niebezpiecznie jest też w USA, gdzie potwierdzono 11 przypadków zachorowania.

Wśród firm, które zdecydowały się zalecić swoim pracownikom w Chinach zdalne wykonywanie obowiązków, są m.in. Google, Facebook, Apple, Microsoft i Ford. Szef firmy Zoom Eric Yuan, stwierdza, że od ubiegłego tygodnia zainteresowanie oprogramowaniem do obsługi telekonferencji znacząco wzrosło.

„Prawie każdego dnia odnotowujemy rekordową liczbę użytkowników” – podkreślił.

Yuan zasugerował też, że trend wzrostu zapotrzebowania na oprogramowanie do koordynacji pracy zdalnej będzie się utrzymywał.

„Coraz więcej osób chce pracować z domu i obecnie niemal każda firma zatrudnia w ten sposób pracowników” – zwrócił uwagę prezes Zooma.

Serwis CNBC odnotował jednak, że wysokie zainteresowanie Zoomem, które przełożyło się na wzrost wartości akcji spółki, spowodowane było również wielogodzinną awarią konkurencyjnej usługi Microsoft Teams.

Zoom to firma, która weszła na giełdę w ubiegłym roku i obecnie wyceniana jest na 24,2 mld dolarów.

Źródło: CNBC/ PAP