Wirus
Wirus Foto: Pixabay

Do łódzkiego szpitala trafił w środę mężczyzna, który kilka dni wcześniej wrócił do Polski z chińskiego Wuhan – informuje Polsat News. Miał gorączkę i był wyraźnie osłabiony.

Mężczyzna sam zadzwonił po pogotowie. Miał gorączkę i był bardzo osłabiony. Kilka dni wcześniej przyjechał z chińskiego Wuhan.

Po mężczyznę przyjechała specjalnie wyposażona karetka, a ratownicy byli ubrani w kombinezony. Czekali na dole aż sam zejdzie i zabrali go do Szpitala im. dr Biegańskiego. Tam trafił na oddział zakaźny.

Dzień wcześniej także do tego samego szpitala trafiła Amerykanka, która również była w Wuhan.

– W tej chwili ta pani jeszcze przez dwa dni będzie objęta dozorem epidemiologicznym, ale nic nie wskazuje na koronawirusa. Kobieta nie miała wysokiej temperatury, to był stan podgorączkowy, bóle głowy, wymioty. Nie są to objawy charakterystyczne dla koronawirusa. Mamy nadzieję, że nie potwierdzą się obawy związane z tym wirusem – powiedziała rzeczniczka wojewody łódzkiego Dagmara Zalewska.

Zarażonych wirusem jest już ponad 6 tysięcy osób. Ponad 130 z nich zmarło. Wszystkie w zamkniętej strefie Wuhan i prowincji Hubei.

Wirus jednak pojawił się już wielu krajach świata. Przypadki zarażenia zdiagnozowano już we Francji, Niemczech i Holandii.

n.czas.com