Jerozolima. Źródła: PAP/EPA/ABIR SULTAN

Jerozolima. Źródła: PAP/EPA/ABIR SULTAN

Izrael zamierza w ciągu 10 lat co najmniej podwoić liczbę żydowskich osadników na administrowanych przez siebie terenach palestyńskich – powiedział w środę izraelski minister obrony Naftali Bennett. Obecnie na Zachodnim Brzegu Jordanu żyje ok. 400 tys. Izraelczyków.

„Dążymy do tego, aby w ciągu dekady co najmniej milion obywateli Izraela zamieszkało w Judei i Samarii” – powiedział Bennett na konferencji prasowej, używając biblijnego nazewnictwa w odniesieniu do terenów Zachodniego Brzegu.

Jak pisze AFP, izraelskie plany osadnicze wobec palestyńskich ziem zyskały nazwę „doktryna Pompeo” na cześć amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo. Szef amerykańskiej dyplomacji w listopadzie ub.r. oświadczył, że izraelskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu Jordanu nie jest sprzeczne z prawem międzynarodowym.

„Jako minister obrony oficjalnie oświadczam, że zgodnie z polityką państwa Izrael strefa C należy do nas” – dodał minister, odnosząc się do porozumienia izraelsko-palestyńskiego z 1994 roku, na mocy którego strefą C oznaczono osiedla izraelskie pod całkowitą kontrolą Tel Awiwu.

Bennett podzielił także pogląd izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, który podważa teorię, że terytoria palestyńskie są okupowane przez Izrael. Według szefa rządu Izraelczycy i Żydzi „mają prawo mieszkać w Judei i Samarii”. „Nie jesteśmy okupantami w naszej ojczyźnie, na naszych ziemiach, nie jesteśmy tacy jak Belgowie w Kongo” – mówił Netanjahu.

Na Zachodnim Brzegu Jordanu żyje obecnie ok. 400 tys. izraelskich osadników, a jeśli się weźmie pod uwagę Izraelczyków mieszkających w Jerozolimie Wschodniej, liczba ta wzrasta do 600 tys. Na ziemiach tych mieszka ok. 3 mln Palestyńczyków.

Społeczność międzynarodowa w zdecydowanej większości uważa izraelskie osiedla na ziemiach palestyńskich za nielegalne. Uzasadniane jest to często IV konwencją genewską, która zakazuje okupantowi na przemieszczanie swojej cywilnej ludności na terytorium okupowane.

(PAP)