Antybiotyki w polskim mięsie
Antybiotyki w polskim mięsie 

Antybiotyki w polskim mięsie wykazała Europejska Agencja Leków. Wydała ona raport dotyczący sprzedaży środków przeciwbakteryjnych dla zwierząt gospodarskich w latach 2010-2017. Wyniki dla Polski są tragiczne.

Antybiotyki w polskim mięsie potwierdziła także kontrola NIK. Wynika z niej, że ok. 70 proc.  hodowców przyznało się do podawania antybiotyków hodowlanym zwierzętom, a wśród producentów drobiu odsetek wyniósł nawet 80 proc.

Polska w czołówce

Polska na tle innych krajów na naszym kontynencie wypada fatalnie. Według European Medicines Agency, sprzedaż środków przeciwbakteryjnych dla zwierząt gospodarskich w całej Europie spadła przez ostatnie lata o 20 proc. Niestety w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat ilość sprzedawanych środków przeciwbakteryjnych dla zwierząt wzrosła prawie o 30 proc.

Dla przykładu, w Norwegii, gdzie sprzedaje się najmniej antybiotyków, stosuje się ich zaledwie 3 mg na 1 kg mięsa. Podobnie jest w  Islandii, w przypadku której jest to 4,6 mg/1 kg. Polska zajmuje pod tym względem czwarte miejsce na 31 państw.  To niepokojące dane – oceniają eksperci.

GIF podejmuje działania

Główny Inspektorat Weterynarii informuje, że podjął działania mające na celu ograniczenie zużycia antybiotyków w produkcji zwierzęcej w naszym kraju

– Stworzyliśmy ramowy dokument „Deklaracja polskiej branży drobiarskiej w zakresie racjonalnego stosowania przeciwdrobnoustrojowych produktów leczniczych weterynaryjnych w hodowli i chowie drobiu”. Dotyczy on rozważnego stosowania przeciwdrobnoustrojowych produktów leczniczych weterynaryjnych i w swych założeniach obejmuje wszystkie gospodarstwa utrzymujące drób – komentuje GIF.

Inspektorat informuje również, że przygotował stanowisko w sprawie antybiotykooporności. Wezwano do wdrożenia strategii mającej na celu „bezwzględne dążenie do ograniczenia zużycia antybiotyków w produkcji zwierzęcej”.

Zgodnie z zaleceniami, producenci mięsa mogą stosować lecznicze produkty weterynaryjne u zwierząt wyłącznie wtedy, gdy leki są zalecone przez lekarza weterynarii. Stosowane muszą być one ściśle według jego wskazań.

– Lekarz weterynarii, leczący chore stado, zobowiązany jest każdorazowo do pozostawienia w gospodarstwie dokumentacji leczenia zwierząt. Hodowca potwierdza własnoręcznym podpisem przyjęcie do wiadomości zasad stosowania produktu leczniczego weterynaryjnego oraz zobowiązuje się do zachowania okresu karencji, od ostatniego dnia podania leku. Samodzielne stosowanie antybiotyków oraz nielegalny ich zakup jest karalny – podaje GIF.

Lekarze alarmują

Jak podkreślają eksperci, antybiotyki w nadmiarze powodują, że coraz więcej szczepów bakterii uodparnia się na ich działanie.  W organizmie metabolizowany jest jedynie określony procent leku. Pozostała część, wciąż w formie aktywnej, trafia do gleby i wód m.in. z odchodami zwierząt. Pozostałości antybiotyków spożywamy wraz z mięsem, ponieważ nie likwidują ich ani zamrażanie, ani obróbka termiczna.

Lekarze alarmują, że niekontrolowane dostarczanie antybiotyków w produktach żywnościowych wpływa niekorzystnie na rozwój dzieci. Przyczynia się do występowania w późniejszym wieku przewlekłych chorób zapalnych jelit, zaburzeń metabolicznych, cukrzycy, otyłości.

Niektóre antybiotyki, jak np. najczęściej wykrywane w produktach zwierzęcych doksycyklina oraz fluorochinolony, mogą powodować wiele niebezpiecznych działań niepożądanych u noworodków.

W w skrajnych przypadkach wywołują niedorozwój niemowląt.

Źródło: wp.pl / nik.gov.pl