Fot.: Pixabay

Fot.: Pixabay

Polacy obawiają się recesji i stagnacji – ok. 27 proc. Tylko jedna trzecia badanych nie wierzy w kryzys sądząc, że czeka nas w 2020 r. czas prosperity i rozwoju gospodarczego. Optymistami częściej są wyborcy PiS – wynika z sondażu IBRiS.

Obawy o stagnację i recesję pojawiają się od pewnego czasu w wielu badaniach socjologicznych i sondażach. Według IBRiS, kryzys spędza sen z powiek kobietom: w perspektywę rozwoju wierzy 29 proc. pań, a panów – aż 40 proc.

W czarnych barwach sytuację widzą ludzie młodzi, którzy weszli już na rynek pracy (25-29 lat). Aż 86 proc. badanych w tej grupie wskazuje, że czeka nas stagnacja lub recesja. Tylko 12 proc. z nich wierzy w rozwój gospodarczy w roku 2020. Zupełnie inny nastrój wykazują najmłodsi dorośli obywatele: w przedziale wiekowym 18–24 lata aż 55 proc. widzi przyszłość gospodarczą optymistycznie i liczy na rozwój.

Jeśli chodzi o zależność opinii od miejsca zamieszkania, największymi pesymistami są mieszkańcy wielkich metropolii. 78 proc z nich wskazuje, że w 2020 r. w gospodarce czekają nas zjawiska negatywne. Największa grupa osób wierzących w perspektywę rozwoju mieszka na wsi – 41 proc.

41 proc. beneficjentów 500 plus obawia się stagnacji, a 29 proc. z nich wierzy w rozwój gospodarczy.

Wiara w lepszą przyszłość w roku 2020 zależy od poglądów politycznych. Wśród wyborców PiS tylko 25 proc. przewiduje wystąpienie w 2020 r. recesji lub stagnacji, a 56 proc. wierzy w rozwój. Za to 86 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej spodziewa się negatywnych tendencji, a tylko 6 proc. wierzy w rozwój. Podobnie rzecz się ma z wyborcami Lewicy: 88 proc. widzi przyszły rok w czarnych barwach, a tylko 9 proc. ma nadzieję na przyspieszenie.

Źródło: PAP / rp.pl