Joe Biden Fot. domena publiczna Autor: The White House from Washington, DC - V011013DL-0556

Joe Biden Fot. domena publiczna Autor: The White House from Washington, DC – V011013DL-0556

Były wiceprezydent USA Joe Biden zamierza zignorować wezwanie Senatu do złożenia zeznań w procesie impeachmentu Donalda Trumpa. To właśnie afera z jego udziałem uruchomiła proces.

Były wiceprezydent USA, a obecnie szykowany na kandydata Demokratów w wyborach prezydenckich Joe Biden nie stawi się przed Senatem. Biden poinformował, że zignoruje wezwanie izby wyższej do złożenia zeznań w procesie impeachmentu Donalda Trumpa.

Sprawa jest o tyle zadziwiająca, że to właśnie afera z nim w roli głównej została wykorzystana przez amerykańską lewicę do uruchomienia procedury impeachmentu wobec Trumpa.

Demokraci zarzucają Trumpowi i jego ludziom wywieranie nacisku na ukraińskie władze, by wymusić na nich wszczęcie śledztwa przeciwko Bidenowi i jego synowi Hunterowi.

W rzeczywistości Trump zwrócił się do prezydenta Ukrainy o pomoc w śledztwie dotyczącym okoliczności odwołania prokuratora generalnego Wiktora Szokina. Było to pokłosie artykułów opisujących jak Biden, będąc wiceprezydentem USA, naciskał na dymisję prokuratora, którego podwładni badali działanie spółki podejrzewanej o pranie brudnych pieniędzy.

W spółce tej pracował syn Bidena – Hunter.

Według Demokratów Trump w ten sposób szukał haków na swojego rywala w walce o prezydenturę w 2020 roku.

Teraz sam Biden ogłosił, że nie ma zamiaru składać zeznań przed Senatem. Co więcej, według „ofiary” Trumpa Senat nie ma podstaw, aby go wzywać do składania zeznań.

Z kolei w wywiadzie dla „Des Moines Register” Biden argumentował swoją decyzję tym, iż nie zamierza „odciągać” uwagi od kwestii wykroczeń popełnionych przez prezydenta.

To wszystko jest obliczone na to, by odwrócić uwagę od Trumpa – bronił się Biden.

Proces ws. impeachmentu Trumpa rozpocznie się prawdopodobnie w styczniu. Prezydent może jednak czuć się bezpieczny.

Demokraci potrzebują 2/3 głosów w Senacie, aby uznać Trumpa winnym i usunąć z urzędu. Nic nie wskazuje na to, aby im się to udało. Republikanie, którzy mają w Senacie przewagę stoją po stronie prezydenta.

n.czas.com