Tajne dokumenty, podczas prac remontowych, miały być przechowywane w bezpiecznym miejscu. Dostęp do nich miał być ograniczony do niewielkiej liczby osób nadzorujących remont. Alarm został jednak podniesiony dwa tygodnie temu, gdy z budynku zniknęły sterty dokumentów.

– Cały budynek został zamknięty, a wszyscy pracownicy budowlani byli trzymani w izolacji. Utrata tak wrażliwych dokumentów była rażąco nieodpowiedzialna. Dokumenty byłyby złotym pyłem dla wszystkich agentów wroga lub terrorystów – relacjonuje informator brytyjskiej gazety „The Sun”.

Wiele z zaginionych dokumentów zostało odnalezionych w samym budynku po wszczęciu alarmu. Niektórych wciąż nie udało się jednak zlokalizować. Pracownicy służb uspokajają jednak, że najprawdopodobniej nie wpadły one w ręce wroga.

Informator gazety opowiada o tym, jak wyglądała renowacja budynku. Duża część pracy została zlecona podwykonawcom, a na miejscu było około 40 pracowników. Procedury bezpieczeństwa były bardzo ścisłe. Pracownicy i pojazdy dostarczające materiały były dokładnie przeszukiwane.

Jak podkreślają brytyjskie media, wydarzenie to miało miejsce po tym, jak nowy rząd torysów w zeszłym tygodniu ogłosił propozycje wzmocnienia brytyjskiego bezpieczeństwa ze względu na niebezpieczeństwo ze strony szpiegów i hakerów.

zrodlo:wiadomosci.onet.pl