Premier Mateusz Morawiecki i pieniądze, których brakuje w budżecie - zdj. ilustracyjne (kolaż) / Fot. PAP

Premier Mateusz Morawiecki i pieniądze, których brakuje w budżecie – zdj. ilustracyjne (kolaż) / Fot. PAP

Rzeczywistość finansów publicznych nabrała smutnych barw. Deficyt budżetowy po listopadzie br. wynosi 1,9 mld zł, a cały 2019 rok zakończy się deficytem budżetu w wysokości 14,4 mld zł – przewiduje Ministerstwo Finansów.

Zgodnie z informacją MF, do końca listopada br. dochody budżetu wyniosły 367,1 mld zł, a wydatki 369,0 mld zł. Deficyt budżetowy wyniósł więc 1,9 mld zł.

Specjaliści od wizerunku stają na rzęsach, by pudrować rzeczywistość i stan finansów publicznych przedstawiać w różowych barwach. „W okresie styczeń-listopad 2019 r. dochody budżetu państwa wyniosły 367,1 mld zł i były wyższe o 23,7 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego” – podano w komunikacie.

Różowe barwy zmieniają się w szare, gdy spojrzy się na konkretne liczby. Okazuje się, że nie na darmo swego czasu uknuto przysłowie, że diabeł tkwi w szczegółach.

Spadły przede wszystkim dochody z VAT i PIT – odpowiednio aż o 7,1 proc. rok do roku i 4,7 proc. Jeszcze gorzej wygląda to, jeśli listopadowe wpływy do budżetu porównać z październikowymi. Wpływy z CIT zmalały o aż 16,1 proc., z PIT o 7,4 proc., a z VAT o 6,1 proc.

Ministerstwo Finansów przewiduje, że rok 2019 zamknie się z „dziurą” w wysokości 14,4 mld zł. Kwota ta może ulec nieznacznej zmianie w zależności od ostatecznych grudniowych wpływów do budżetu. Z jednej strony to sporo, z drugiej w ustawie budżetowej dopuszczono deficyt w wysokości 28,5 mld zł.

Źródło: PAP/NCzas.com