Donald Trump i Michael Bloomberg. Foto: PAP/DPA/YouTube

Donald Trump i Michael Bloomberg. Foto: PAP/DPA/YouTube

Skandal w Ameryce! Były burmistrz Nowego Jorku i multimilioner Mike Bloomberg używał pracowników więziennych do prowadzenia obecnej kampanii prezydenckiej.

Bloomberg jest jednym z kandydatów ubiegających się o nominację Partii Demokratycznej, jako kandydat na prezydenta. Uważa się, że może być realnym przeciwnikiem dla Donalda Trumpa.

Sztab wyborczy Mike’a Bloomberga 2020 zawarł umowę z firmą CallC ProCom , która prowadzi centra telefoniczne w New Jersey i Oklahomie. W co najmniej jednym z więzień, pensjonariusze tych zakładów dzwonili w imieniu kampanii Bloomberg.

Anonimowe źródło stwierdziło, że więźniarki z Dr Eddie Warrior Correctional Center dzwoniły do Kalifornii w imieniu kampanii Bloomberga. Jednak nie ujawniły, że dzwoniły zza krat.

Nie wiedzieliśmy o tym i nigdy byśmy na to nie pozwolili. Nie wierzymy w tę praktykę i zakończyliśmy nasze relacje z danym podwykonawcą – powiedziała rzeczniczka Bloomberga Julie Wood.

Wykorzystywanie pracy w więzieniach to ciągłe wykorzystywanie ludzi zamkniętych, którzy tak naprawdę nie mają praktycznie żadnych innych możliwości zatrudnienia lub zarabiania pieniędzy poza możliwościami, jakie dają im urzędnicy więzienni – powiedział Alex Friedmann, redaktor naczelny Prison Legal News i obrońca praw uwięzionych ludzi.

Według Forbesa, były burmistrz Nowego Jorku jest jednym z najbogatszych ludzi świata. Jego majątek jest szacowany na 54 mld USD.

Pracę w więzieniach wykorzystano w wyborach federalnych przynajmniej raz. W 1994 r. nieżyjący już republikański kongresmen ze stanu Waszyngton, Jack Metcalf używał więźniów do prowadzenia kampanii, a następnie został wybrany do Kongresu, gdzie był kongresmenem przez trzy kadencje.

Źródło: The Drudge Report