Komornik może nawiedzić dłużnika w Wigilię/Wigilijny stół/pieniądze/Fot. Pixabay (kolaż)

Wigilijny stół/pieniądze/Fot. Pixabay (kolaż)

W Polsce tradycyjnie przy wigilijnym stole zostawia się puste miejsce dla zbłąkanego wędrowca. W świetle prawa może się nim okazać nawet komornik. 24 grudnia nie jest bowiem dniem ustawowo wolnym od pracy.

Komornik może pracować w Wigilię. Może zatem podejmować czynności egzekucyjne „pod choinką” dłużnika. Wśród całego wachlarza środków, przyznanych komornikom sądowym, jest bowiem m.in. wizyta w miejscu zamieszkania dłużnika.

Komornik sądowy jest funkcjonariuszem publicznym. Z ramienia wymiaru sprawiedliwości, jako jego organ, wykonuje wyroki sądu w drodze przymusu. Czynności z tym związane komornik może wykonywać w dni robocze od 7 rano do 21. Te z nich, które rozpoczęły się przed godz. 21, mogą być kontynuowane po jej wybiciu, jeśli ich przerwanie może znacznie utrudnić dalszą egzekucję.

Zgodnie z katalogiem dni wolnych od pracy, określonym w ustawie, sformułowanie to odnosi się do wszystkich niedziel oraz 13 dni świątecznych w każdym roku. W przypadku Świąt Bożego Narodzenia są to 25 i 26 grudnia, ale nie Wigilia.

Oznacza to zatem tyle, że dłużnicy mogą drżeć przy każdym dźwięku dzwonka, który rozbrzmiewa w miejscu ich zamieszkania 24 grudnia. Warto podkreślić, że nie wynika to z nadgorliwości komorników. W niektórych przypadkach jest to uzasadnione.

W okresie przedświątecznym wielu sprzedawców zwiększa swoje obroty, a więc i zyski, wielokrotnie. Może to zatem powodować złożenie przez wierzycieli wniosków do komornika o przeprowadzenie egzekucji właśnie w Wigilię. Dodatkowo, może to być jedyny czas, gdy funkcjonariusz wymiaru sprawiedliwości, zastanie dłużnika w miejscu zameldowania.

Dzieje się tak, np. gdy dłużnik na co dzień mieszka za granicą i unika kontaktu z komornikiem.

Źródło: bezprawnik.pl