Im bliżej końca roku, tym więcej pojawia się informacji o problemach pracodawców z pozyskiwaniem imigrantów z Ukrainy. Analitycy nie mają już wątpliwości, że w przyszłym roku mniej ukraińskich obywateli będzie chciało przyjechać do naszego kraju, ponieważ w szybkim tempie rozwija się tamtejsza gospodarka i polski rynek pracy przestaje być dla nich atrakcyjny.

Cytowany przez portal Forsal.pl Paweł Kułaga z Foreign Personnel Service, będący także ekspertem Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, określa przyszły rok jako przełomowy dla tendencji migracyjnych Ukraińców. Według prognoz w 2020 r. więcej Ukraińców wróci do swojej ojczyzny niż z niej wyjedzie, czyli wskaźnik migracji netto będzie pozytywny. Jeden z ukraińskich portali na podstawie swoich analiz wskazał 20 tys. pracowników, którzy dotychczas wyjeżdżali do pracy do innych państw, ale nie zamierza już tego robić.

Serwis zwraca uwagę, że według danych za pierwsze półrocze 2019 r. pracodawcy w tym roku wydali więcej oświadczeń o pracy dla Ukraińców niż rok wcześniej, ale poprawa sytuacji ekonomicznej na Ukrainie będzie problemem dla przedsiębiorstw. Największe trudności w związku z tym będą mieli pracodawcy z branży budowlanej, przemysłu, logistyki i handlu. To właśnie te sektory odpowiadają za blisko 64 proc. wszystkich zgłaszanych przypadków zapotrzebowania na pracowników.

Badania rynku pracy wskazują, że przedstawiciele tych branż potrzebują przede wszystkim niewykwalifikowanych osób, zaś blisko połowa Ukraińców przebywających w naszym kraju wykonuje właśnie proste prace. Jednocześnie Forsal.pl zauważa rosnącą liczbę imigracji o charakterze stałym, stąd staje się ona długoterminowa w porównaniu do najpopularniejszej dotychczas krótkoterminowej.

Wspomniane pozytywne dane w ukraińskiej gospodarce to między innymi wzrost PKB na poziomie 4,2 proc,, a także podwyżki pensji o 10 proc. Dobra koniunktura motywuje ukraiński rząd do przeprowadzania kampanii, które mają na celu zachęcać Ukraińców do pozostanie w kraju oraz do powrotów. Dodatkowo osoby wyjeżdżające do pracy zagranicę wybierają lepsze warunki niż te oferowane przez polskich pracodawców, stąd są one zainteresowane głównie zatrudnieniem w Czechach, Niemczech i w krajach bałtyckich.

Część osób udzielających wywiadów wspomnianemu portalowi uspokaja dodatkowo nastroje. Przedstawiciel branży budowlanej twierdzi, że z powodu spadku liczby zleceń presja na pozyskiwanie pracowników będzie mniejsza, z kolei ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwraca uwagę na niewielkie limity dla obcokrajowców, jakie mają chociażby Czechy. W samych Niemczech problemem dla Ukraińców mogą być wymagania dotyczące kwalifikacji zawodowych i znajomości języka.

Na podstawie: forsal.pl.