Zbigniew Stonoga/fot. Facebook Zbigniew Stonoga
Zbigniew Stonoga/fot. Facebook Zbigniew Stonoga

Podejrzany o oszustwa i pranie brudnych pieniędzy Zbigniew Stonoga nie został aresztowany – zdecydował Sąd Rejonowy w Lublinie. Rozpoznawał on wniosek prokuratora regionalnego, o zastosowanie wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu. Sąd zastosował inne środki, choćby 500 tys. zł poręczenia majątkowego.

Zbigniew Stonoga został zatrzymany przez policję 16 grudnia. Następnego dnia usłyszał w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie zarzuty dotyczące oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy. Chodzi o ponad 900 tys. zł.

Po przesłuchaniu prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanego. W środę sąd go nie uwzględnił.

Sąd zadecydował, że biznesmen Zbigniew Stonoga może wyjść na wolność i odpowiadać z wolnej stopy. Zarządził, że wystarczającymi środkami będzie ustanowienie wysokiej kaucji – 500 tysięcy złotych, zastosowanie dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju.

W rozmowie z Wirtualną Polską Piotr Marko podkreślił, że prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu i twierdzi, że Stonoga powinien trafić do tymczasowego aresztu.

– Stonoga 17 grudnia 2019 r. usłyszał siedem zarzutów. Dwa najsurowsze dotyczyły przywłaszczenia powierzonych mu przez darczyńców środków finansowych. Kwota z tego procederu to ponad 900 tysięcy zł oraz tzw. prania brudnych pieniędzy – podkreśla rzecznik prokuratury.

Zbigniew S. powiedział, że „nadzieją napawa fakt, że są jeszcze w Polsce niezawisłe sądy”. Zdaniem pełnomocnika podejrzanego, adwokata Michała Węża, do przywłaszczenia zarzucanych kwot nigdy nie doszło.

Dodatkowo adwokat biznesmena poinformował, że jego klient „kategorycznie oświadcza, że nigdy nie przywłaszczył jakichkolwiek pieniędzy z prowadzonej fundacji”. Sposób sformułowania dwóch najważniejszych zarzutów nazwał enigmatycznym.

Prokuratura Regionalna w Lublinie poinformowała, że nie zgadza się z decyzją sądu o niezastosowaniu wobec Zbigniewa S. tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

O co jest oskarżony Stonoga?

Według prokuratury, Stonoga miał prowadził fundację charytatywną własnego imienia. W latach 2015-2016 przywłaszczył sobie 927 tys. zł z kwoty ponad 953 tys. zł wpłaconej przez darczyńców. Przestępstwa tego miał dokonać wyprowadzając pieniądze na konto warszawskiej spółki, nad którą sprawował nieformalną kontrolę.

„Następnie środki te były dalej przelewane na konta różnych podmiotów, a faktycznym dysponentem tych rachunków był Zbigniew Stonoga.” – podaje prokuratura.

„Ze swojej przestępczej działalności w okresie między 15 maja 2015 roku a 5 maja 2017 roku podejrzany uczynił sobie źródło stałego dochodu” – informuje prokuratura.

Ponadto ustalono, że Zbigniew Stonoga jako prezes fundacji nielegalnie organizował loterie, a także wbrew przepisom ustawy prawo o rachunkowości nie sporządził i nie złożył sprawozdań finansowych fundacji za rok 2016 i 2017.

Źródło: wp.pl/ PAP