Zaostrza się napięcie pomiędzy Turcją a Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie grożą Turkom sankcjami za zakup sprzętu wojskowego pochodzącego z Rosji, natomiast Kongres USA przyjął uchwałę uznającą rzeź Ormian za ludobójstwo. W odpowiedzi turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan zagroził zamknięciem amerykańskich baz w Turcji oraz podjęciem analogicznych kroków prawnych w sprawie Indian zabitych podczas powstawania Stanów Zjednoczonych.

Wpierw Izba Reprezentantów zaś następnie Senat USA postanowiły przyjąć uchwałę, która określa mianem ludobójstwa czystkę etniczną dokonaną na Ormianach w Imperium Osmańskim w latach 1915-1917. Już przed dwoma laty podobną opinię na ten temat wyraził amerykański prezydent Donald Trump, co podobnie jak i teraz wywołało gniewną reakcję Turcji. Zdaniem Ankary działania Waszyngtonu zaogniają już i tak napięte amerykańsko-tureckie relacje oraz powielają nieprawdziwe fakty historyczne.

Ponadto Amerykanie grożą Turcji sankcjami za jej bliską współpracę z Rosją. Stanom Zjednoczonym nie podoba się, że Turcja podpisała umowę na zakup rosyjskich systemów rakietowych S-400, o czym w ubiegłym tygodniu mówił sekretarz stanu USA, Mike Pompeo.

Na oba te wydarzenia zareagował dzisiaj turecki prezydent. Erdoğan zagroził Amerykanom, że w razie nałożenia sankcji na jego kraj, Turcja zdecyduje się na zamknięcie bazy lotniczej NATO w miejscowości Incirlik, a także bazy systemu radarowego w Kürecik. W obiektach wojskowych znajdujących się w tej pierwszej miejscowości przechowywane są między innymi należące do USA głowice nuklearne.

Z reakcją tureckiej głowy państwa spotkała się także uchwała Kongresu USA w sprawie rzezi Ormian. Erdoğan nie wykluczył, że jego kraj odpowie na tę decyzję uznaniem za ludobójstwo mordów dokonanych na Indianach, które miały miejsce w czasie tworzenia się Stanów Zjednoczonych i dramatycznie zmniejszyły liczbę rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.

Na podstawie: dailysabah.com, reuters.com.