Jacek Sasin. Foto: PAP
Jacek Sasin. Foto: PAP

Rząd zaproponuje w najbliższym czasie rozwiązania ustawowe, które ustanowią rekompensaty dla indywidualnych odbiorców energii elektrycznej – poinformował we wtorek PAP minister aktywów państwowych Jacek Sasin. To konsekwencja decyzji URE ws. taryf. Czyli rząd ponownie będzie zabierał nam pieniądze z prawej kieszeni i wsadzał do lewej, po drodze potrącając dla siebie odpowiedni procent za te malwersacje.

„W konsekwencji działań regulatora udało się zminimalizować zmiany cen energii elektrycznej i miesięczny rachunek dla przeciętnego odbiorcy może wzrosnąć o nie więcej niż 9 zł, czyli maksymalnie 12 proc.” – powiedział Sasin.

„W tej sytuacji, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, rząd zaproponuje w najbliższym czasie rozwiązania ustawowe, które ustanowią rekompensaty dla indywidualnych odbiorców energii elektrycznej” – dodał minister. Jak podkreślił Sasin, dzięki temu, „tak jak wcześniej zapowiadaliśmy, polskie rodziny nie poniosą finansowych konsekwencji wzrostu cen energii elektrycznej.”

Rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy. Wszystkie tzw. rekompensaty będą wypłacane z pieniędzy zabranych nam w podatkach i innych opłatach. Czyli rząd ponownie będzie zabierał nam pieniądze z prawej kieszeni i wsadzał do lewej, po drodze potrącając dla siebie odpowiedni procent za te malwersacje. Takie działanie nie może być tańsze – zapłacimy tyle ile musielibyśmy zapłacić bez rekompensat a dodatkowo za koszty obsługi takiej operacji. Tyle, że opłata będzie ukryta dla przeciętnego podatnika.

Prezes URE poinformował we wtorek, że zatwierdził taryfę na 2020 r. jednego z czterech głównych sprzedawców prądu – spółki Tauron Sprzedaż. Rachunek przeciętnego klienta spółki z grupy gospodarstw domowych wzrośnie od 1 stycznia 2020 r. o maksymalnie 12 proc. Zatwierdzona taryfa Tauron Sprzedaż zakłada ok. 20 proc. wzrost ceny energii elektrycznej. Taryfy dystrybucyjne wzrosną w 2020 r. średnio o 3,1 proc.

W stosunku do pozostałych trzech tzw. sprzedawców z urzędu – spółek z grup PGE, Energi i Enei – prezes URE nie wydał decyzji zatwierdzającej wnioski taryfowe. Oznacza to, że od 1 stycznia powinni oni stosować taryfy, obowiązujące w 2019 r.

Spółki zapowiedziały ponowne złożenie wniosków.

Źródło: PAP