Katedra w Kolonii. Foto: Pixabay

Katedra w Kolonii. Foto: Pixabay

Z najnowszych danych wynika, że w Niemczech coraz mniej jest osób obojętnych religijnie. Tym samym przybywa osób głęboko wierzących, a także wojujących ateistów.

Czy zatem kraj ten czeka wojna domowa?

Badania w zakresie religijności Niemców przeprowadzono pod kierunkiem socjologa religii Geta Pickela z Uniwersytetu w Lipsku.

Wynika z nich jednoznacznie, że dla 57% z ankietowanych ich tożsamość religijna jest ważna – dla 20% z tej grupy jest ona bardzo ważna.

25% przyznaje, że kwestia ta nie ma dla nich żadnego znaczenia. Co więcej, 20% tej grupy deklaruje, że niereligijność jest dla nich ważnym elementem tożsamości. Prawdopodobnie są to więc wojujący ateiści.

Z badania wynika również, iż dla katolików i protestantów ważniejsze od religii są rodzina i przyjaciele. Przeciwnego zdania są natomiast muzułmanie oraz wyznawcy niewielkich wspólnot protestanckich, dla których to religia jest najważniejsza.

Większość przebadanych Niemców jest zdania, że prawo państwowe jest ważniejsze od norm religijnych. Według Pickela, postawa ta występuje również u muzułmanów, chociaż nie jest aż tak powszechna jak wśród wyznawców chrześcijaństwa.

Źródło: katholisch.de, zeit.de