Jan Śpiewak Fot. PAP

Jan Śpiewak Fot. PAP

Jan Śpiewak winny jest zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej – tak uznał warszawski Sąd Okręgowy, który podtrzymał wyrok niższej instancji.

Sąd zdecydował, że aktywista ma zapłacić 5 tys. złotych grzywny i 10 tys. zł nawiązki. Jednak Jan Śpiewak zapowiada, że nie zamierza tego zrobić.

Opublikował posta na swoim profilu facebookowym:

Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą. Za obronę słabszych, za obronę sprawiedliwości. Za ujawnienie, że córka ministra Ćwiąkalskiego brała udział w nielegalnej reprywatyzacji kamienicy na Ochocie jako kurator 120-latka. Jestem jedyną osobą skazaną już dwukrotnie prawomocnym wyrokiem w związku z afera reprywatyzacyjna. Mimo tego, że udowodniliśmy, że mecenas Cwiakalska wielokrotnie niedopełnila swoich obowiązków a swoimi działaniami doprowadziła do tragedii i dramatu lokatorów.

13 grudnia to symboliczna data. Mamy sądy rodem z ustrojów autorytarnych. Mamy przemoc sądów, które w obronie przywilejów elit nie wahają się łamać prawa. Sąd bez podana przyczyn utajnił tez samo uzasadnienie wyroku, co narusza moje konstytucyjne prawo do jawnego procesu. W ramach mojego prawa do nieposłuszeństwa obywatelskiego nie zamierzam wykonywać tego wyroku. A 10 tysięcy nawiązki na rzecz córki ministra traktuje jako splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji. W tym czterech przedwczesnych zgonów lokatorów na Joteyki. Jeśli będę musiał iść do więzienia w tej sprawie niech tak się stanie. Może to obudzi sumienia ludzi.

Screenshot_10.jpg

Źródło: nczas.com