Grzegorz Braun i Jonny Daniels/Fot. PAP Tadeusz Kościński/ PAP Marcin Kmieciński

Grzegorz Braun i Jonny Daniels/Fot. PAP Tadeusz Kościński/ PAP Marcin Kmieciński

Jonny Daniels uznał, że pytania, które Grzegorz Braun chciał zadać w Sejmie, to przejaw… antysemityzmu. Wszystko dlatego, że jedno z nich dotyczyło pracy Izraelity dla polskiego rządu. „To czyste antysemickie bzdury” – żachnął się na Twitterze Daniels.

Dziś w Sejmie Grzegorz Braun chciał zadać trzy pytania premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Jednak cenzura marszałek Elżbiety Witek znów dała się we znaki Konfederacji.

Pytania Brauna

Mimo że w Parlamencie ostatecznie wybrzmiały pytania Grzegorza Brauna adresowane do rządu, to nie uzyskamy na nie odpowiedzi. Wszystko dlatego, że odrzuciła je marszałek Sejmu. Konfederacji odmówiono bowiem prawa do składania wniosków w sprawie informacji bieżącej i zadawania pytań w sprawach bieżących. Mimo to Braun zwrócił się do marszałek Witek z prośbą o uwzględnienie jego trzech pytań w kwestii spraw bieżących.

Mimo cenzury Konfederacji w polskim Sejmie, pytania te odbijają się szerokim echem w przestrzeni publicznej. Braun chciał zapytać Morawieckiego o trzy kwestie:

1. Biografia Pana Ministra Finansów Tadeusza Kościńskiego – nieznana szerzej, a budząca uzasadnione zainteresowanie opinii publicznej.

2. Starszy sierżant sztabowy armii izraelskiej Jonny Daniels – jego praca dla Rządu RP (ew. firm i instytucji podległych Panu Premierowi), jego osobista znajomość z Panem Premierem oraz ew. wpływ na decyzje kadrowe i programowe podejmowane przez Pana Premiera – w tym decyzje dotyczące formowania i działania Rady Ministrów w poprzednim i aktualnym składzie.

3. Działania administracji, Policji i innych służb podległych Panu Ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu w dniu 11 listopada 2019 i w dniach następnych.

Teraz na Twitterze odniósł się do sprawy Jonny Daniels, oskarżając Konfederację o „antysemityzm”.

„Poziom nienawiści tych ludzi nie zna granic. To czyste antysemickie bzdury. Ta prawicowa partia polityczna chce zapytać „Jaką pracę sierżant izraelskiej armii Jonny Daniels wykonał dla premiera”, wiedząc, że nic nie zrobiłem…” – grzmiał Izraelita.

Kim jest Daniels?

Jonny Daniels jest postacią owianą aurą niedomówień i kontrowersji. Obserwatorzy życia politycznego od miesięcy zadają sobie pytanie, kim jest.

Daniels jest ciekawym przypadkiem, bo to jest jakby ucieleśnienie literackiej wizji Nikodema Dyzmy. Czyli człowieka znikąd, który nagle zajmuje – przynajmniej w powszechnym mniemaniu – istotne miejsce w świecie polityki. Spotyka się z samym prezesem, komendantem, z premierem Morawieckim, urządza dziwne imprezy, na których wręcza nagrody, za które ktoś inny zapłaci. Ale przyjeżdża tam prezes – podkreślił w telewizji wRealu24 redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!”, Tomasz Sommer.

A kim jest Daniels? – Mi się wydaje, że prawda jest dużo bardziej prosta. To człowiek niepozbawiony pewnego życiowego sprytu, niepozbawiony charakterystycznej dla tej narodowości hucpiarskiej śmiałości i wykorzystuje naiwność tych gojów, do których przychodzi, „ucieleśniając” być może Izrael. A oni jak ktoś im „ucieleśni Izrael” to muszą paść na kolana. I on to bezwzględnie wykorzystuje – ocenił.

Daniels niejednokrotnie już zarzucał Polakom antysemityzm – również na łamach niemieckiej prasy.

Źródła: Twitter/nczas.com