Ekologiczny absurd w Krakowie! Zakazali palić w piecach więc mieszkańcy siedzą w kurtkach. „W mieszkaniach jest 12 stopni Celsjusza a będzie zimniej”

Palenie drewnem - zdj. ilustracyjne / Fot. pexels.com

Palenie drewnem – zdj. ilustracyjne / Fot. pexels.com

W walce z wszechobecnym smogiem Kraków zakazał palenia węglem i drewnem. Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Bujwida muszą zatem siedzieć w zimnie, bo budynku nie podłączono do miejskiego ogrzewania.

Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zapewniało, że w zamian za odejście od węgla, w czwartym kwartale br. zainstaluje w kamienicy sieć ciepłowniczą. Pierwsze przymrozki już przyszły, a ogrzewania ani widu, ani słychu. Już wiadomo, że inwestycję uda się zrealizować najwcześniej w 2020 roku.

Bulwersująca sprawa dotyczy dziesięciu lokali. Latem zlikwidowano piece kaflowe, bo tak nakazywała umowa z krakowskim magistratem na dofinansowanie zmiany systemu ogrzewania na ekologiczne. Budynku do sieci jednak nie podłączono.

Dzieci siedzą w kurtkach

W lokalach panuje temperatura w okolicach 12 stopni Celsjusza, a będzie tylko zimniej. Mieszkańcy, wśród których są dzieci, a także osoby niepełnosprawne, siedzą w kurtkach.

– Mamy grzyb w domu, jest wilgoć, ludzie mieszkają w ciężkich warunkach – żali się na łamach „Gazety Krakowskiej” pani Małgorzata. – Ogrzewamy mieszkania elektrycznymi piecykami lub gazowymi na butlę. Czym kto może – dodaje.

Renata Krężel z miejskiej spółki przekonuje, że przedsiębiorstwo posiada już pełną dokumentację techniczną i mogłoby zacząć podłączać ogrzewanie, „ale nadal nie uzyskało pozwolenia konserwatorskiego na wycinkę zieleni, bez czego nie można rozpocząć prac budowlanych”.

Krzewy na drodze ogrzewania

Poszło podobno o trzy krzewy. Małopolski wojewódzki konserwator zabytków pozwolenie na ich usunięcie wydał dopiero 2 grudnia. MPEC mogłoby już przystąpić do prac, ale tego jeszcze nie zrobiło. I wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie zrealizowana zostanie docelowa inwestycja, obiecana mieszkańcom.

Dopiero po interwencji lokalnych mediów znaleziono wyjście tymczasowe. W budynku zostanie zamontowany węzeł cieplny, zasilany energią elektryczną. Być może to – przynajmniej chwilowo – zakończy gehennę mieszkańców i ci po wejściu do domu będą mogli wreszcie ściągnąć kurtki.

Źródło: gazetakrakowska.pl/NCzas.com