Odnosząc się do podnoszonego przez prokuraturę zagrożenia surową karą (nawet do 25 lat więzienia) – co w opinii organów ścigania może potencjalnie skłonić podejrzanego do bezprawnych działań – sąd wskazał, że samo ustawowe zagrożenie nie jest wystarczające do przyjęcia, że aresztowanie jest konieczne.

Sąd zwrócił też uwagę, że „tymczasowe aresztowanie nie może stać się antycypacją kary, gdyż w przeciwnym razie w każdej sprawie, gdzie czyn zarzucany byłby zagrożony taką karą, zachodziłaby potrzeba izolacji osoby podejrzanej, a tak nie jest”. Podkreślił, że za każdym razem tę przesłankę należy wiązać z potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa, mając na uwadze zgromadzane już dowody i zachowanie podejrzanego.

Sąd przypomniał też, że gdy są przesłanki utrudniania śledztwa, np. poprzez obstrukcję procesową, możliwe jest stosowanie innych, wolnościowych środków zapobiegawczych. Tę sprawę sąd pozostawia prokuratorowi jako gospodarzowi postępowania.

Prokuratura Regionalna w Katowicach decyzję sądu uznała w ubiegłym tygodniu za „nieracjonalną i niezrozumiałą”.

Sąd łagodniej potraktował podejrzanego, przyznając mu swoisty „immunitet celebryty”, wpływając negatywnie na dalszy tok postępowania.

– słusznie ocenili prokuratorzy.

Zapowiadając w środę złożenie zażalenia, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary powiedziała dziennikarzom, że prokurator nie zgadza się z argumentacją sądu.

Zdaniem prokuratury, postępowanie jest na takim etapie, że wymaga jeszcze kontynuowania – będą weryfikowane przede wszystkim obszerne wyjaśnienia, które podejrzany złożył. W tych wyjaśnieniach mogę wskazać jedynie na to, że pomimo tego, że przyznał się do zarzucanego mu czynu polegającego na podrobieni weksla, który stanowił zabezpieczenie umowy kredytu hipotecznego, to jednakże w swoich wyjaśnieniach umniejszał tę rolę. Wskazywał na zachowanie banku podczas podpisanie kredytu oraz na rolę poręczyciela tego kredytu, a tym samym osoby, która miała się podpisać na tym wekslu.

– mówiła prokurator.

Obrońcy Durczoka decyzję sądu przyjęli natomiast „z szacunkiem i zrozumieniem”. Zapowiedzieli, że przedstawią prokuraturze propozycję innych, wolnościowych środków zapobiegawczych, w tym poręczenia majątkowego.

Zarzucane Kamilowi Durczokowi przestępstwo to zbrodnia przeciwko środkom płatniczym. Zgodnie z kodeksem karnym przestępstwo z artykułu 310 par. 1 kodeksu karnego, dotyczące m.in. podrobienia papieru wartościowego, jakim jest weksel, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności.

Zarzuty dotyczą podrobienia weksla i dokumentów z sierpnia 2008 r. towarzyszących zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na niemal 3 mln zł. Śledztwo zostało wszczęte w sierpniu br. z zawiadomienia poręczyciela, a także banku, który również jest pokrzywdzony. W ostatnich dniach wpłynęła kluczowa w tej sprawie opinia biegłego z zakresu pisma ręcznego.

Jak informowały w sierpniu br. media, w tym roku bank wezwał byłą żonę dziennikarza do wykupu weksla z powodu nieuiszczenia należności przez kredytobiorcę. Kobieta zaprzeczyła, że złożyła na wekslu podpis. Oświadczyła, że został podrobiony, a jej nie było przy sporządzeniu weksla ani go nigdy nie widziała.

WB,PAP