Katarzyna Jachowicz, polska lekarka pracująca w Norwegii, obrończyni zycia nienarodzonych. Zdjęcie: katolsk.no

Dr Katarzyną Jachimowicz jest pierwszą ofiarą wprowadzenia w Norwegii zakazu klauzuli sumienia. Pracę straciła za obronę życia. Teraz wygrała przed Sądem Najwyższym i ma otrzymać odszkodowanie za okres, w którym nie mogła wykonywać zawodu lekarza rodzinnego. 

Polska lekarka pracująca w Norwegii dr Katarzyną Jachimowicz została wyrzucona z pracy. Powodem było jej stanowisko w sprawie aborcji. Teraz, po latach sądowej batalii i szyderstw ze strony lewicy, wygrała przed norweskim Sądem Najwyższym.

Aborcja jest dozwolona na życzenie do 12. tygodnia ciąży, a ze wskazaniem medycznym – gdy występuje choroba dziecka lub matki – do 18. tygodnia – wyjaśnia dr Jachimowicz, podkreślając, że trwa obecnie proces przesuwania tej granicy.

Jak ujawniła lekarka, przeciwnicy liberalizacji aborcji, którzy protestowali wobec ustawy, byli aresztowani nawet na kilkanaście dni. Pracę tracili nawet pastorzy, ponieważ w Norwegii Kościół jest instytucją państwową.

Sama lekarka, wyjeżdżając do pracy do Norwegii, wiedziała o obowiązujących tam praktykach i obowiązkach lekarza rodzinnego. Jednak obowiązywała tam wówczas klauzula sumienia.

Ta została zakazana w 2015 roku. Odbyło się to przy sporych manifestacjach feministek.

Dr Jachimowicz przyznaje, że część lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy, ale ona sama się na to nie zdecydowała i została wyrzucona.

W odpowiedzi lekarka wytoczyła proces. Jak przyznaje otrzymywała propozycje korupcyjne, aby odstąpiła od pozwu.

Sąd II instancji jednak nie dopatrzył się złamania prawa. – Orzekł, że mój sposób traktowania kobiet jest dyskryminujący, ponieważ kobieta, przychodząc do mnie, mogłaby się spotkać z odmową założenia spirali wczesnoporonnej, a mężczyzny taka odmowa nie spotka – przyznaje polska lekarka.

Dr Jachimowicz odwołała się od tej decyzji i wygrała w II instancji oraz przed Sądem Najwyższym.

Co ciekawe – Sąd Najwyższy orzekł, że dr Jachimowicz powinna otrzymać odszkodowanie za czas, gdy nie mogła pracować jako lekarz rodzinny. Nie ustalił jednak jego wysokości, a przez to lekarka wciąż nie otrzymała odszkodowania.

Obecnie lekarka pracuje jako lekarz psychiatra.

n.czas.com