DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

Centrum migracyjne ONZ w Libii nękane jest tłokiem, gruźlicą, cięciami żywności

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
The following two tabs change content below.

TRIPOLI, Libia (AP) – Centrum ONZ w Libii zostało otwarte jako „alternatywa dla zatrzymania”, ostatni, bezpieczny przystanek dla migrantów przed ich przesiedleniem do innych krajów. Teraz, zaledwie rok później, wygląda coraz bardziej jak słynne libijskie blokady, które miały zastąpić.

Placówka jest wypełniona prawie 1200 migrantami – około dwa razy tyle, dla której została zbudowana – w tym setkami, którzy uciekali przed przemocą w innych ośrodkach detencyjnych w nadziei na przybycie. Dziesiątki pacjentów z gruźlicą marnieją w pokoju wypełnionym materacami. Przepływają ścieki, a uzbrojeni strażnicy z lokalnej milicji skutecznie zamienili ośrodek w więzienie.

W zeszłym tygodniu ONZ, nie mogąc sobie z tym poradzić, zaoferowało migrantom równowartość 112 dolarów za każdy wyjazd i ostrzegło, że żywność, już w razie racji awaryjnych, zostanie odcięta 1 stycznia dla niezatwierdzonych przyjazdów.

„Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ wśród nas są osoby niedożywione”, powiedział 27-letni Sudańczyk, który przybył do centrum w lipcu. „Jeśli kroją jedzenie, nie będą w stanie tego znieść”.

___

Ta historia jest częścią okazjonalnej serii „Outsourcing Migrants”, wyprodukowanej przy wsparciu Pulitzer Center on Crisis Reporting.

___

On, podobnie jak reszta prawie tuzina migrantów, którzy rozmawiali z The Associated Press ze związku, poprosił o powstrzymanie swojego nazwiska z obawy przed odwetem. Libijscy funkcjonariusze bezpieczeństwa oraz ONZ i inni pracownicy pomocy potwierdzili, że ONZ straciło kontrolę nad placówką.

Warunki w centrum podkreślają trudną sytuację, w jakiej znajduje się ONZ. ONZ skrytykowała zatrzymanie migrantów w Libii – stanowisko to powtórzyło w zeszłym miesiącu, gdy Włochy zasugerowały, że Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców prowadzi więcej ośrodków jako rozwiązanie dla szalejących nadużyć w libijskich więzieniach.

„UNHCR nie prowadzi i nie będzie prowadzić miejsc pozbawienia wolności w Libii”, powiedział rzecznik agencji, Charlie Yaxley.

Jednak tak właśnie stała się placówka w Trypolisie.

„To nie jest najlepszy możliwy scenariusz” – przyznał Jean-Paul Cavalieri, szef UNHCR w Libii.

Cavalieri ubolewał nad chaosem, który przyśpieszył, gdy migranci, działając samodzielnie, uciekają z innych ośrodków detencyjnych za pomocą tortur, gwałtów, pracy niewolniczej i handlu ludźmi, co ich zdaniem będzie stanowić ochronę ONZ. Powiedział, że UNHCR cieszy się, że są wolni od aresztu, ale nie mogą sobie z nimi poradzić w jego centrum, znanym jako ośrodek gromadzenia i odlotów, w którym ludzie, którzy mają tam przebywać od kilku dni, spędzają miesiące, tkwiąc w biurokratycznej otchłani.

„Teraz staramy się przekształcić utratę GDF jako centrum tranzytowego w szansę”, powiedział Cavalieri, ale starał się to wyjaśnić. Cavalieri powiedział również, że istnieją obawy przed możliwym wykorzystywaniem w centrum ONZ, w tym także młodych dziewcząt. Migranci i libijscy urzędnicy twierdzą, że pracownicy ONZ spędzają obecnie tylko cztery godziny dziennie w tym ośrodku.

W oświadczeniu po opublikowaniu historii AP Vincent Cochetel, specjalny wysłannik UNHCR dla środkowej części Morza Śródziemnego, powiedział, że nikt nie był zmuszony do opuszczenia centrum, ale „sytuacja jest bardzo napięta”. UNHCR powiedział, że 20 osób zgodziło się na wyjazd w piątek.

„Potrzebujemy, aby GDF (to centrum tranzytowe) działało ponownie, ponieważ zostało zaprojektowane dla najbardziej wrażliwych i najbardziej zagrożonych uchodźców w areszcie, do czasu ich ewakuacji z Libii”, dodał Cochetel.

Dylemat wyrósł z outsourcingu migracji do Libii przez Europę. Od 2016 r. Europa przelała do Libii prawie 425 mln euro, aby uchronić migrantów przed dotarciem na brzeg – pieniądze, które trafiają głównie do USA i innych agencji pomocowych na poprawę warunków dla migrantów i Libijczyków wysiedlonych przez wojnę domową w tym kraju. ONZ prowadzi szeroko zakrojoną operację w Libii, rejestrując 40 000 uchodźców i osób ubiegających się o azyl, z czego około 6000 w systemie przetrzymywania, a reszta uwięziona we wspólnotach w Trypolisie i poza nim.

Jednak zależność od funduszy europejskich i coraz bardziej restrykcyjnych polityk migracyjnych sprawiły, że ONZ znalazła się w niekomfortowej sytuacji jako arbiter horrorów. Zadaniem ONZ jest zdecydowanie, kto poniósł wystarczająco dużo, aby uzyskać upragniony czas na przesiedlenie w innym kraju.

Wielu kończy miesiącami, czasem latami – często w innych ośrodkach detencyjnych – by dowiedzieć się o swoim losie. ONZ grozi teraz całkowitym zawieszeniem wniosków o azyl dla nieupoważnionych migrantów, którzy odmawiają opuszczenia placówki GDF.

Obiekt, podobnie jak misja UNHCR w samej Libii, został w dużej mierze sfinansowany przez kraje europejskie. Pomysł polegał na tym, że będzie obsługiwany przez UNHCR, przy współpracy rządu libijskiego.

Cavalieri przyznał, że od samego początku sytuacja była mniej niż idealna. Opóźnione miesiącami negocjacji, UNHCR ostatecznie zgodziło się na szereg warunków od libijskiego rządu: uzbrojeni strażnicy w złożonej i milicji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych u bram, brak swobody przemieszczania się dla uchodźców i osób ubiegających się o azyl oraz jeden libijski „partner” dla różnych lukratywnych umów w środku.

Warunki te nigdy nie zostały publicznie określone. Kiedy pierwsza grupa uchodźców została przesiedlona z placówki w grudniu 2018 r., UNHCR określiła ją jako „pierwsze tego rodzaju centrum w Libii” i oświadczyła, że ​​„miała na celu doprowadzić wrażliwych uchodźców do bezpiecznego środowiska”, podczas gdy znaleziono rozwiązania . W ubiegłym roku przeszło ponad 2300 osób.

Napływ nielegalnych migrantów rozpoczął się w lipcu, kiedy nalot uderzył w areszt w Trypolisie, zabijając 54. Ocaleni przeszli przez miasto do centrum ONZ i, gdy strażnicy ich przyjęli, odmówili opuszczenia.

Ostatnia grupa, która przybyła pod koniec października, obejmowała ponad tuzin pacjentów z gruźlicą spośród kilkuset, którzy wyszli z więzienia w Abu Salim, gdzie byli uwięzieni przez ostatni rok bez regularnych posiłków. Ci, których rodziny mogły oszczędzić pieniądze, opłacili strażników, aby kupić im jedzenie; inni byli głodni.

Przedstawiciele ONZ w centrum powiedzieli nowej grupie, głównie mężczyznom z Afryki Subsaharyjskiej, że nie będzie przesiedlenia, dopóki nie wyjdą – albo do innego aresztu, albo na ulice Trypolisu. Dostali chleb i wodę, a przedstawiciele ONZ twierdzili, że nie mają kontroli nad tym, co stanie się później, według dwóch Erytrejczyków ubiegających się o azyl. To zależy od dowódcy uzbrojonych strażników przy bramach.

Erytrejczycy, których rząd uważany jest za najbardziej represyjny na świecie, odmówili opuszczenia. Zdaniem osób ubiegających się o azyl odmówili także dyskusji na temat powrotu do domu, gdy dyplomat z Erytrei niespodziewanie pojawił się na zaproszenie urzędnika migracyjnego ONZ. Jego przybycie zmusiło ich do stawienia czoła przedstawicielowi samego rządu, od którego szukają azylu.

Tymczasem chorzy na gruźlicę są leczeni na miejscu we własnym zatłoczonym pokoju. Otrzymują leki z ONZ, ale pigułki powinny być przyjmowane na pełny żołądek, a zamiast tego pacjenci radzą sobie z tymi samymi ciastkami, chlebem i wodą, których wszyscy używali od ich przybycia.

Większość migrantów w centrum ONZ uciekła od jeszcze gorszego i jest rozdarta między ulgą a furią – ulgą, że udało im się uciec z więzień Libii żywych, i furią z powodu impotencji ONZ, która, jak mówią, nie ma woli ani siły, aby uczynić jakikolwiek sens decyzje dotyczące ich przyszłości, w środku lub na zewnątrz.

„Nienawidzę tych organizacji. Nie mają ludzkości ”, powiedział 15-letni Erytrejczyk, który przeżył nalot, uciekł do ONZ i czeka, aby dowiedzieć się, co się z nim stanie. Jego grupa nie może przebywać na zewnątrz, ponieważ nie mówią po arabsku i są celami porwania. Nie ma dostępnych miejsc na przesiedlenia innych niż Libia.

„Co powinniśmy zrobić?” Zapytał. „Nie mamy innych opcji, jak zostać. Czy są jakieś wieści?

Ostatnią rzeczą, jakiej chce większość ankietowanych przez AP, jest przekształcenie się w libijskie miasta, które są niebezpieczne dla wszystkich – zarówno Libijczyków, jak i cudzoziemców – ale szczególnie dla migrantów. Są uważani za dojrzałych do porwań w celu okupu i aresztowania przez libijskie władze, które odsyłają ich do tych samych ośrodków, w których uciekli. W związku z tym migranci w środku widzą niewiele alternatyw dla swojego nowego więzienia – jest lepszy niż stary lub ulice.

„Nie masz wstępu, bo to tak, jakbyś był na ostatnim etapie. Jesteś prawie poza Libią. To dla twojego bezpieczeństwa ”- powiedział Khaled al-Marghani z LibAid, libijskiej grupy zarządzającej obiektem. „Jeśli odejdziesz, nie będę mógł cię wpuścić.”

Mało kto wydawał się chętny do przyjęcia najnowszej oferty, która według ONZ przyszła z gwarancjami libijskiego rządu, że nie zostaną ponownie aresztowani na ulicach. Ale ulice rządzą milicje, a nie rząd centralny.

Jeden sudański migrant zgodził się wyjechać, widząc niewiele alternatywy. Powiedział, że teraz spróbuje przepłynąć do Europy drogą morską, zanim zostanie wciągnięty w libijski nalot na zatrzymanie migrantów.

„Zamiast mieszkać w Trypolisie i poddawać się torturom, morze jest mniej męczące” – powiedział.

Podczas przesłuchania pod koniec ubiegłego miesiąca przed członkami Parlamentu Europejskiego Annabelle Roig Granjon, starszy oficer z UNHCR, zadała pytania o to, w jaki sposób fundusze europejskie pomagały migrantom w Libii, szczególnie w centrum, które rok temu otworzyło tak wiele nadziei.

„Charakter centrum, które miało być centrum tranzytowym, zmienia się i jest to obecnie wyzwanie” – powiedziała. „To, co miało być alternatywą dla aresztu, zamienia się w coś innego”.

___

Hinnant zameldował z Paryża. Przyczynił się Paolo Santalucia w Rzymie.

Warunki te nigdy nie zostały publicznie określone. Kiedy pierwsza grupa uchodźców została przesiedlona z placówki w grudniu 2018 r., UNHCR określiła ją jako „pierwsze tego rodzaju centrum w Libii” i oświadczyła, że ​​„miała na celu doprowadzić wrażliwych uchodźców do bezpiecznego środowiska”, podczas gdy znaleziono rozwiązania . W ubiegłym roku przeszło ponad 2300 osób.

Napływ nielegalnych migrantów rozpoczął się w lipcu, kiedy nalot uderzył w areszt w Trypolisie, zabijając 54. Ocaleni przeszli przez miasto do centrum ONZ i, gdy strażnicy ich przyjęli, odmówili opuszczenia.

Ostatnia grupa, która przybyła pod koniec października, obejmowała ponad tuzin pacjentów z gruźlicą spośród kilkuset, którzy wyszli z więzienia w Abu Salim, gdzie byli uwięzieni przez ostatni rok bez regularnych posiłków. Ci, których rodziny mogły oszczędzić pieniądze, opłacili strażników, aby kupić im jedzenie; inni byli głodni.

Przedstawiciele ONZ w centrum powiedzieli nowej grupie, głównie mężczyznom z Afryki Subsaharyjskiej, że nie będzie przesiedlenia, dopóki nie wyjdą – albo do innego aresztu, albo na ulice Trypolisu. Dostali chleb i wodę, a przedstawiciele ONZ twierdzili, że nie mają kontroli nad tym, co stanie się później, według dwóch Erytrejczyków ubiegających się o azyl. To zależy od dowódcy uzbrojonych strażników przy bramach.

Erytrejczycy, których rząd uważany jest za najbardziej represyjny na świecie, odmówili opuszczenia. Zdaniem osób ubiegających się o azyl odmówili także dyskusji na temat powrotu do domu, gdy dyplomat z Erytrei niespodziewanie pojawił się na zaproszenie urzędnika migracyjnego ONZ. Jego przybycie zmusiło ich do stawienia czoła przedstawicielowi samego rządu, od którego szukają azylu.

Tymczasem chorzy na gruźlicę są leczeni na miejscu we własnym zatłoczonym pokoju. Otrzymują leki z ONZ, ale pigułki powinny być przyjmowane na pełny żołądek, a zamiast tego pacjenci radzą sobie z tymi samymi ciastkami, chlebem i wodą, których wszyscy używali od ich przybycia.

Większość migrantów w centrum ONZ uciekła od jeszcze gorszego i jest rozdarta między ulgą a furią – ulgą, że udało im się uciec z więzień Libii żywych, i furią z powodu impotencji ONZ, która, jak mówią, nie ma woli ani siły, aby uczynić jakikolwiek sens decyzje dotyczące ich przyszłości, w środku lub na zewnątrz.

„Nienawidzę tych organizacji. Nie mają ludzkości ”, powiedział 15-letni Erytrejczyk, który przeżył nalot, uciekł do ONZ i czeka, aby dowiedzieć się, co się z nim stanie. Jego grupa nie może przebywać na zewnątrz, ponieważ nie mówią po arabsku i są celami porwania. Nie ma dostępnych miejsc na przesiedlenia innych niż Libia.

„Co powinniśmy zrobić?” Zapytał. „Nie mamy innych opcji, jak zostać. Czy są jakieś wieści?

Ostatnią rzeczą, jakiej chce większość ankietowanych przez AP, jest przekształcenie się w libijskie miasta, które są niebezpieczne dla wszystkich – zarówno Libijczyków, jak i cudzoziemców – ale szczególnie dla migrantów. Są uważani za dojrzałych do porwań w celu okupu i aresztowania przez libijskie władze, które odsyłają ich do tych samych ośrodków, w których uciekli. W związku z tym migranci w środku widzą niewiele alternatyw dla swojego nowego więzienia – jest lepszy niż stary lub ulice.

„Nie masz wstępu, bo to tak, jakbyś był na ostatnim etapie. Jesteś prawie poza Libią. To dla twojego bezpieczeństwa ”- powiedział Khaled al-Marghani z LibAid, libijskiej grupy zarządzającej obiektem. „Jeśli odejdziesz, nie będę mógł cię wpuścić.”

Mało kto wydawał się chętny do przyjęcia najnowszej oferty, która według ONZ przyszła z gwarancjami libijskiego rządu, że nie zostaną ponownie aresztowani na ulicach. Ale ulice rządzą milicje, a nie rząd centralny.

Jeden sudański migrant zgodził się wyjechać, widząc niewiele alternatywy. Powiedział, że teraz spróbuje przepłynąć do Europy drogą morską, zanim zostanie wciągnięty w libijski nalot na zatrzymanie migrantów.

„Zamiast mieszkać w Trypolisie i poddawać się torturom, morze jest mniej męczące” – powiedział.

Podczas przesłuchania pod koniec ubiegłego miesiąca przed członkami Parlamentu Europejskiego Annabelle Roig Granjon, starszy oficer z UNHCR, zadała pytania o to, w jaki sposób fundusze europejskie pomagały migrantom w Libii, szczególnie w centrum, które rok temu otworzyło tak wiele nadziei.

„Charakter centrum, które miało być centrum tranzytowym, zmienia się i jest to obecnie wyzwanie” – powiedziała. „To, co miało być alternatywą dla aresztu, zamienia się w coś innego”.

___

Hinnant zameldował z Paryża. Przyczynił się Paolo Santalucia w Rzymie.

zrodlo:apnews.com

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: