Samoloty należące do CVW 7 operujące z lotniskowca USS Abraham Lincoln (CVN 72) oraz bombowiec strategiczny B-52H z 20 Ekspedycyjnej Eskadry Bombowej fot. U.S. Navy MC1 Brian M. Wilbur
Samoloty należące do CVW 7 operujące z lotniskowca USS Abraham Lincoln (CVN 72) oraz bombowiec strategiczny B-52H z 20 Ekspedycyjnej Eskadry Bombowej fot. U.S. Navy MC1 Brian M. Wilbur

Prezydent Donald Trump rozważa wysłanie dodatkowych 14.000 amerykańskich żołnierzy na Bliski Wschód. Ma to zapewnić skuteczną politykę odstraszania wobec Iranu.

O zamiarach prezydenta USA poinformował „Wall Street Journal”. Prócz podwojenia liczby żołnierzy stacjonujących na lądzie na Bliskim Wschodzie mają się tam udać także „dziesiątki” amerykańskich okrętów wojennych. Według źródeł, które cytuje gazeta, decyzje mają zapaść jeszcze w tym miesiącu.

Doniesienia pojawiają się kika dni po niedzielnej rozmowie premiera Izraela, Benjamina Netanyahu z Donaldem Trumpem. Jej tematem, jak podano w komunikacie, było rosnące zagrożenie ze strony Iranu .

19 listopada na wody Zatoki Perskiej wpłynął amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln (CVN72). To jego pierwsza wizyta na tym akwenie od momentu gdy w maju tego roku przybył na Bliski Wschód. Jest to niewątpliwie pokaz siły bowiem do tej pory operował jedynie na wodach Morza Arabskiego. John Bolton, ówczesny doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, również motywował decyzję o jego wysłaniu rosnącym zagrożeniem ze strony Iranu.

Jest to pierwsza tego typu operacja od grudnia 2018 roku gdy Cieśninę Ormuz przeszedł SS John C. Stennis (CVN 74) i druga od momentu gdy USA ogłosiły w maju 2018 jednostronne wycofanie z porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA).

Po ataku na saudyjskie instalacje naftowe do Arabii Saudyjskiej wysłana została dodatkowa bateria rakiet Patriot wraz z obsługą składającą się z około 200 żołnierzy.

Wysłano także 4 nowoczesne radary AN/MPQ-64 Sentinel, które służą do lokalizacji i śledzenia celów powietrznych na bliskich odległościach.

Pentagon informował wówczas, że w gotowości do wzmocnienia amerykańskich sił w regionie pozostaną 2 kolejne baterie systemu ziemia-powietrze Patriot, a także system antybalistyczny Terminal High Altitude Area Defense (THAAD) służący do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu.

Na Bliskim Wschodzie rozlokowane są także amerykańskie siły powietrzne w w tym najnowocześniejsze myśliwce 5 generacji o obniżonej wykrywalności (stealth).

W bazie Prince Sultan Air Base w Arabii Saudyjskiej stacjonują amerykańskie myśliwce F-22 Raptor z 27. Ekspedycyjnej Eskadry Myśliwskiej 1 Skrzydła Myśliwskiego USAF, które przybyły tam 22 października.

Z tej samej bazy operują także należące do lotnictwa amerykańskiej marynarki (US Navy) samoloty EA-18G Growler służące do walki elektronicznej ze 134. Eskadry Ataku Elektronicznego (VAQ-143).

Myśliwce F-35A przybyły ponowienie do bazy Al Dhafra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 20 listopada po tym gdy poprzednia zmiana wróciła do USA zaledwie 1 listopada.

W październiku do tej samej bazy siły te przybyły F-15E Strike Eagle należące do 494. Eskadry Myśliwskiej wchodzącej w skład 48 Skrzydła Myśliwskiego USAF, które przyleciały z bazy Lakenheath w Wielkiej Brytanii.

Szacuje się, że łączna ilość amerykańskich żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych w regionie Bliskiego Wschodu wynosi obecnie około 60 tysięcy.

n.czas.com