Janusz Korwin-Mikke o górnikach. Foto: PAP/ pixabay
Janusz Korwin-Mikke o górnikach. Foto: PAP/ pixabay

Janusz Korwin-Mikke na swoim profilu na Facebooku opisał jak uratowałby polskie kopalnie. „Kopalń nie należy zamykać. Należy je sprzedać z licytacji. Jedne się utrzymają inne nie. Prywatne kopalnie na ogół dają sobie radę” – pisze w mediach społecznościowych lider  Konfederacji.

Korwin-Mikke na swoim Facebooku zamieścił, w dniu górniczego święta jak on by uratował sytuację polskich kopalni.

„Obecnie kopalnie są po to, by soc-górnicy, urzędnicy i politycy mieli pracę – a raczej: pieniądze i beneficja socjalne. Prywatne kopalnie w tym przeszkadzają, bo prawdziwi górnicy i właściciele kopalń pracują dla ohydnego zysku, więc przeszkadzają tamtym w spokojnym dogorywaniu” – twierdzi polityk.

Lider Konfederacji następnie martwi się, że ludzie myślą, że kopalnia musi być państwowa.

„Od dziesięcioleci wmawia się Polakom, że kopalnie MUSZĄ być państwowe. A to niezmiennie = nierentowne. Czyli wymagające dotowania z kieszeni podatników, tzn. NASZYCH kieszeni. Czy prywatnym kopalniom ktoś dopłaca? Nie! Są lepiej, oszczędniej zarządzane, nie ma tam miejsca na przerośniętą administrację, ani na korupcję.”

„Ale też nie ma jak wcisnąć tam swoich ludzi z układu politycznego i dlatego władzy tak bardzo zależy, żeby utrzymywać nas w przeświadczeniu, że kopalnie (i wiele innych państwowych zakładów), MUSZĄ być do końca świata państwowe.” – napisał Korwin-Mikke.

Polityk zauważa jednocześnie, że „rząd ukoronował lata złego władania kopalniami zamykając je, jednocześnie obarczając Polaków wielomiliardowymi kosztami”.

Dlatego jak twierdzi lider Konfederacji należy kopalnie po prostu „sprzedać z licytacji”.

„Prywatne kopalnie na ogół dają sobie radę. Nie ma więc powodu, by zwalnianym górnikom płacić więcej niż zwalnianym np. tokarzom. Prywatnemu właścicielowi będzie zależało na zysku, ponieważ zainwestował swoje własne pieniądze i czas w ten business” – podsumowuje.

Screenshot_3.jpg

Źródło: Facebook: Janusz Korwin-Mikke