Eutanazja Fot. Twitter Lionman

Podejrzana śmierć kilku seniorów w Normandii doprowadziła do dochodzenia policji. Jego wynik zaskakuje. Miejscowy, wiejski lekarz i jego żona zostali oskarżeni, że pomagali pacjentom zejść z tego świata.

Rzecz wydarzyła się w departamencie Seine-Maritime. W akcie oskarżenia zidentyfikowano siedem przypadków takiej „eutanazji”. Sprawa dotyczy wydarzeń z początku grudnia 2017 r.

Jak mówił na konferencji prasowej prokurator z Hawru: „lekarz praktykujący w obszarze podlegającym jurysdykcji sądu rejonowego w Hawrze wydał pacjentowi w wieku 93 lat lek (Midazolam), po którym ten zmarł”.

Śledztwo było najpierw prowadzone przez policję w Fécamp, ale szybko przekazano je Sekcji Badań Żandarmerii z Rouen. Zbadano też kilka innych przypadków śmierci pacjentów doktora. Midazolam wykryto w ciałach pięciu z nich/ Wszyscy byli w wieku od 88 do 93 lat.

Podczas przeszukania gabinetu lekarskiego w pobliżu Fécamp znaleziono trzynaście ampułek tego leku. Doktor zatrzymany 12 listopada i umieszczony w areszcie przyznał, że podawał ordynował zastrzyki tego typu, które dostarczała mu jego żona – anestezjolog w klinice w Rouen. Twierdzi, że chciał w ten sposób „ulżyć chorym”, ale zaprzecza, by był to rodzaj eutanazji.

Lekarz i jego żona zostali postawieni w stan oskarżenia 13 listopada i objęci jedynie nadzorem sądowym, w dodatku bez zakazu wykonywania zawodu. Prokuratura odwołała się od tej decyzji, a Sąd Apelacyjny w Rouen wydał 28 listopada zakaz praktykowania zawodu przez lekarza i pracy dla jego żony jako anestezjologa przy operacjach.

Parze grozi do dwudziestu lat więzienia, ale zapewne zapadnie tu wyrok w zawieszeniu. To nie pierwszy przypadek takiej „prywatnej” eutanazji we Francji. Charakterystyczne, że do tej pory żadna z rodzin zmarłych pacjentów-seniorów, nie złożyła na lekarza skargi, ani nie wniosła pozwu cywilnego.

Źródło: Ouest France