Strajk kobiet w marcu 2018 roku/fot. PAP/Marcin Obara
Strajk kobiet w marcu 2018 roku/fot. PAP/

Warszawski Strajk Kobiet szykuje dosłownie najazd na stanowisko „Najwyższego Czasu!”. Oburza ich, że Stanisław Michalkiewicz znajduje się na targach i podpisuje książki. Jutro wczesnym popołudniem planują najazd na stanowisko.

Targi Książki Historycznej, według oświadczenia dyrektora, spotkanie z Michalkiewiczem zostało odwołane. Tymczasem z głośników podczas wydarzenia usłyszeć można komunikat zapraszający do stolika nr 69, na spotkanie z autorem – Michalkiewiczem. Człowiek, który wtórnie niszczy życie ofiary księdza pedofila, najpierw wyzywając ją obelżywie na literę k.., a następnie w ramach zemsty za karę za prawomocny wyrok sądu ujawnia jej prawdziwe dane, urządzając przy okazji nagonkę na dziewczynę swoich zaślepionych, fanatycznych popleczników” – kłamie na swym facebookowym profilu Warszawski Strajk Kobiet. Feministki założyły w medium wydarzenie –  „Nie dla Michalkiewicza na Targach Książki Historycznej!”.

Stanisław Michalkiewicz nie ujawnił danych „Kasi”, a jedynie je przypomniał. Dane ujawnił „Fakt” już 10 lat temu. Nie nazwał też „Kasi” wulgarnym określeniem kobiety parającej się nierządem, lecz wykluczył ją z tego grona zaznaczając, że nawet one tyle nie zarabiają.

Nasz bohater Michalkiewicz siedzi wygodnie i przyjmuje do stoiska swoich fanów z obrzydliwym uśmiechem. Nie potrafię uwierzyć, że to się dzieje” – czytamy w opisie wydarzenia zaplanowanego na jutro na godz. 12.30.

Jak widać, feminazistki kultywują „najlepsze” tradycje rodem z III Rzeszy. Tam przecież walczono z niepoprawnymi autorami i palono książki, które nie wpisywały się w linię partii oraz ideologii. To totalitaryści zawsze byli przeciwko wolności słowa i cenzurowaniu „niewłaściwych” twórców, z takich czy innych przyczyn.

Screenshot_2.jpg

n.czas.com