O dotychczasowych efektach postępowania poinformowała w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Jak ustalono, podczas lotu samolotem MIG-29 pilot musiał się katapultować. Po wystrzeleniu fotela z kabiny nie doszło do jego oddzielenia się od pilota. W wyniku uderzenia o ziemię wraz z fotelem katapultowym pilot zmarł

 – wyjaśniła Wawryniuk.

Dwóm osobom prokuratura postawiła zarzut „narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania śmierci„, za co grozi do pięciu lat więzienia.

Podejrzani mężczyźni byli odpowiedzialni za opracowanie i wdrożenie do produkcji części zamiennej pierścienia ścinanego do fotela katapultowego o parametrach technicznych odbiegających od oryginalnych. Podczas remontu samolotu MIG-29 pierścień ten został zamontowany w fotelu katapultowym

 – poinformowała rzeczniczka prokuratury.

Mężczyźni nie przyznali się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień.

Postępowanie jest w toku. Do wykonania pozostaje szereg czynności procesowych zmierzających do ustalenia bezpośredniej przyczyny katastrofy samolotu

 – podkreśliła Wawryniuk.

W tym tygodniu inspektor Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. Jacek Pszczoła zapowiedział, że flota samolotów MiG-29 ponownie wzniesie się w powietrze. W czwartek, zgodnie z założonym planem, rozpoczęły się loty samolotów bojowych MiG-29 stacjonujących w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.

Samoloty te były uziemione od początku marca br. po rozbiciu się maszyny z Mińska Mazowieckiego. W trakcie oblotu technicznego po pracach przeprowadzonych przy samolocie pilot katapultował się i wylądował na spadochronie. Nie ucierpiał nikt na ziemi.

Myśliwce MiG-29 są używane przez 22. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Malborku i 23. BLT w Mińsku Mazowieckim od 1989 r.