Fot. screen z naszemiasto.pl/YouTube

Tysiące ciał ludzkich zgniło, zostało zżartych przez szczury lub sprzedane prywatnym firmom, bo zdekapitalizowane pomieszczenia prosektoriów nie zapewniały odpowiednich warunków przechowywania zwłok, które oddawano na potrzeby nauki.

Te zatrważające informacje podał tygodnik „L’Express”. Takie straszne sceny dzieją się w samym centrum Paryża, w prosektorium prestiżowego wydziału medycyny na Uniwersytecie Paris-Descartes.

Centrum dawstwa ciał (CDC) zamieniło się w prawdziwą ruinę, twierdzi po dziennikarskim śledztwie „L’Express”. Tysiące „rozczłonkowanych” ciał wystawiono na rozkład, jest pełnych robactwa i staje się przysmakiem dla gryzoni. Odpowiada za to stan techniczny prosektorium.

Chłodnie utraciły hermetyczność, brakuje wentylacji, która się ciągle psuje. Dodatkowy skandal to odsprzedaż „ludzkich części anatomicznych” z naruszeniem wszystkich zasad etyki obowiązujących szacunek dla zwłok, do prywatnych firm w bliżej nieznanych celach.

„L’Express” ustalił, że profesor Richard Douard, prezes CDC od 2014 w 2017 r., alarmował w tej sprawie rektora uniwersytetu Frédérica Dardela, obecnie doradcę minister szkolnictwa wyższego Frédérique Vidal.

27 stron raportu ze zdjęciami i prośbą o wsparcie przesłane pod koniec 2016 r. nie doczekało się reakcji władz, a Richard Douard podał się do dymisji w październiku 2017 r.

Od tego czasu uchwalono przyznanie 8 milionów euro na remonty, ale będą one zrealizowane dopiero w pierwszym kwartale … 2020 r. Do tego czasu ma miejsce „duże sprzątanie”, czyli w praktyce np. kremowanie nigdy nie wykorzystanych dla nauki ciał i tego pozostało.

Na tym się jednak skandal się nie kończy. Wątpliwości budzi sprzedawanie części ludzkich do firm przemysłowych, laboratoriów, czy firm, które zajmują się np. testami zderzeniowymi. Istniał nawet cennik: całe ciało za 900 euro, członki za 400 euro. Stawki takie ustalono w 2011 r.

CDC zarabiało, ale na remonty nie było. Za ciała płacili także np. chirurdzy i paryscy profesorowie uniwersytetów pragnący prowadzić swoje badania. Bywało, że wydawano im części ciał po prostu w… torbach.

27 listopada, zszokowany tymi doniesieniami tygodnika, francuski związek lekarzy (UFML) ogłosił, że złoży w tej sprawie oficjalną skargę.

Źródło: L’Express/ Le Figaro