M-forum A.V Live.

ARTYKUŁY PRASOWE , NIUS INFO , POLITYKA GOSPODARKA, POLSKA I ŚWIAT , FILMY , REPORTAŻE , STREAM LIVE …………………………………………………………. ZAŁÓŻ WŁASNE AUTORSKIE KONTO I PUBLIKUJ BEZ CENZURY FELIETONY ARTYKUŁY FILMY DOKUMENTY MATERIAŁY PRASOWE PRZEDRUKI

baner DAROWIZNA

Ambasador RP w Londynie: „Polacy są bardzo otwartym społeczeństwem”

OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

Polski ambasador w Wielkiej Brytanii w rozmowie z portalem Londynek.net o „wielkich powrotach”, problemach z Settled Status i swojej ponad 3-letniej pracy w ambasadzie.

Został Pan nominowany na Ambasadora RP w Zjednoczonym Królestwie w sierpniu 2016 roku – czyli w jednym z najgorętszych okresów dla tego kraju, bo tuż po europejskim referendum. Wiadomo już było, że Wielka Brytania szykuje się do opuszczenia Unii Europejskiej i że sytuacja Polaków na Wyspach może się zmienić. Czy nie obawiał się Pan wyzwań, jakie w związku z tym stanęły przed Panem jako Ambasadorem RP?

Ambasador RP w Londynie: „Powinniśmy czerpać dumę ze swoich korzeni, a jednocześnie angażować się jak najmocniej w życie brytyjskiego społeczeństwa” – twierdzi ambasador Rzegocki. (Fot. FB/Ambasada RP w Londynie)

https://webep1.com/go/2ef48753ca

Ambasador RP w Londynie Arkady Rzegocki: – Urząd Ambasadora RP w Zjednoczonym Królestwie objąłem w niezwykle trudnym momencie – w tym samym dniu, w którym świat obiegła bardzo smutna informacja o zabójstwie polskiego obywatela Arkadiusza Jóźwika w Harlow. Wraz z lokalnym posłem i ówczesnym wiceministrem edukacji Robertem Halfonem oraz wieloma mieszkańcami Harlow złożyłem kwiaty w miejscu zabójstwa Polaka i przekazałem moje najszczersze kondolencje jego rodzinie.

Incydent ten wywołał obawy o wzrost przestępstw z nienawiści względem obcokrajowców mieszkających w Wielkiej Brytanii po referendum dotyczącym dalszego członkostwa kraju w Unii Europejskiej, które miało miejsce dwa miesiące wcześniej. Jakiekolwiek przestępstwa z nienawiści, w tym o podłożu ksenofobicznym, stały się przedmiotem zdecydowanych i szybkich działań władz brytyjskich. Ambasada i konsulaty w Wielkiej Brytanii współpracują z lokalnymi władzami, policją i brytyjskim ministerstwem spraw wewnętrznych, w celu zapobiegania takim incydentom.

Niedawno obchodziliśmy 100-lecie odnowionych stosunków dyplomatycznych między Polską a UK – jak by Pan je ocenił na dzień dzisiejszy?

– Polsko-brytyjskie relacje są niezwykle bliskie, a nasze stosunki dyplomatyczne sięgają aż XI wieku. Rok 2019 jest wyjątkowy, bo świętujemy nie tylko 100. rocznicę odnowienia polsko-brytyjskich stosunków dyplomatycznych, lecz również 250. rocznicę ustanowienia stałej obecności dyplomatycznej Polski w Wielkiej Brytanii. Wtedy, za czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, było to stałe przedstawicielstwo Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Fakt ten świętowaliśmy w maju tego roku w Lancaster House wraz z naszymi brytyjskimi i litewskimi przyjaciółmi. Obecność m.in. brytyjskiego wiceministra spraw zagranicznych dowodzi, jak ważne są dla naszych partnerów relacje z Polską.

Polska i Wielka Brytania są bowiem sojusznikami, którzy razem stawiali czoła wspólnym zagrożeniom, szczególnie w czasie II wojny światowej, kiedy to Polskie Siły Zbrojne przybyły do Wielkiej Brytanii z okupowanej ojczyzny, nasze narody walczyły razem w Bitwie o Wielką Brytanię oraz współpracowały przy łamaniu kodu Enigmy, dzięki czemu dziś wkład polskich pilotów czy kryptologów jest dobrze znany i doceniany w tym kraju. Dodatkowo dzięki gościnności Wielkiej Brytanii, Rząd RP na Uchodźstwie mieścił się w Londynie, a wielu polskich emigrantów osiedliło się po wojnie na Wyspach.

Wielowiekowe stosunki dyplomatyczne oraz tradycja zrozumienia i współpracy między naszymi dwoma narodami były, są i będą silne. Z Wielką Brytanią łączy nas partnerstwo strategiczne w obszarze politycznym, obronnym, bezpieczeństwa i kultury. Każdego roku mają miejsce konsultacje międzyrządowe, konsultacje w formacie kwadrygi z udziałem ministrów spraw zagranicznych i obrony narodowej, dwustronne spotkania ministerialne oraz Polsko-Brytyjskie Forum Belwederskie, które jest świetną platformą dialogu dla przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Ściśle współpracujemy w wielu kwestiach, od wspierania wysiłków pokojowych na Ukrainie do walki ze współczesnym niewolnictwem.

Warto podkreślić, że od 2017 r. Wielka Brytania jest związana z Polską traktatem obronnym.

Dużo ostatnio zamieszania wokół rejestracji obywateli UE na Settled Status. Pana słowa, które w związku z tym zachęcały Polaków w UK do powrotu do Polski, obiły się szerokim echem nie tylko w brytyjskich, ale i w europejskich mediach. Interpretowano je bardzo różnie – nawet tak, że polski ambasador nawołuje swoich rodaków do „ucieczki” przed Brexitem. Oczywiście nawet dzisiaj Brexit stoi pod znakiem wielu niewiadomych, ale czy nie sądzi Pan, że w tej sytuacji sugerowanie powrotu osobom, które wyjechały z ojczyzny z różnych – nie tylko ekonomicznych – powodów, może być przyjmowane w bardzo różny sposób?

– Mój list był wynikiem rozmów przeprowadzonych podczas spotkań Polonijnej Rady Konsultacyjnej o tym, jak rozpowszechnić wiedzę o Brexicie wśród Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Był on próbą dotarcia do naszych obywateli z informacją o konieczności rejestracji w przypadku chęci pozostania na Wyspach po Brexicie oraz zachęcenia mediów do wsparcia tego przekazu. Cieszę się, że m.in. w jego wyniku odsetek osób składających wniosek wzrósł o ponad 10%.

Kwestia powrotu do kraju była tylko jednym aspektem listu, dającego naszym Rodakom wybór – jeśli nie chcą zostać tu z powodu Brexitu, mogą wrócić do Polski. Będąc Ambasadorem RP w Londynie zawsze będę zachęcał Polaków do powrotu do kraju. W końcu mamy bardzo sprzyjające warunki gospodarcze. Jest to jednak kwestia indywidualnego wyboru. Celem listu było przedstawienie opcji i zachęcenie naszych obywateli do zabezpieczenia swojej przyszłości.

W sierpniu 2016 roku Arkady Rzegocki otrzymał nominację na Ambasadora RP w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. (Fot. Ambasada RP w Londynie)

W październikowych wyborach parlamentarnych w Polsce przeprowadzonych na terenie Wielkiej Brytanii Polacy oddali najwięcej głosów na opozycję, czyli Koalicję Obywatelską. Czy mógłby Pan skomentować ten fakt w odniesieniu do zachęcania tych osób do powrotu do Polski?

– Październikowe wybory cieszyły się rekordową frekwencją w Wielkiej Brytanii, zagłosowało tutaj blisko 100 tys. osób. Dzięki zaangażowaniu rekordowej liczby okręgowych komisji wyborczych, pomimo ogromnego zainteresowania głosowaniem, wybory na terenie UK zostały przeprowadzone sprawnie i wszyscy, którzy chcieli zagłosować, mogli to zrobić. Za czasów komunistycznych marzyło nam się, aby mieć wybór między różnymi wizjami politycznymi. Teraz mamy taką możliwość i jestem dumny, iż tak wielu Polaków to aktywni obywatele. To jasny dowód na to, że nasza demokracja ma się dobrze.

Brytyjsko-Polska Izba Handlowa szacuje, że spośród niemal miliona Polaków w UK do kraju nad Wisłą powróci 10-15%. A jakie są Pana spostrzeżenia w tej kwestii? Czy ambasada dysponuje danymi, pokazującymi skalę tego zjawiska? I czy wiadomo, ilu Polaków wciąż tu przyjeżdża?

– Ambasada nie posiada danych statystycznych dotyczących liczby Polaków powracających z Wielkiej Brytanii do Polski. Polacy nie mają obowiązku rejestracji pobytu. Z częstych rozmów oraz obserwacji wynika jednak, iż Polacy coraz częściej decydują się na powrót do kraju. Mamy tutaj coraz mniej dzieci w polskich szkołach sobotnich, coraz mniej osób przychodzących do kościoła, coraz więcej osób ogłasza swój powrót na portalach społecznościowych. Te symboliczne dowody są poparte przez dane brytyjskiego urzędu statystycznego Office for National Statistics, który w maju tego roku wskazał, iż w 2018 r. na Wyspach przebywało 832 tys. polskich obywateli urodzonych w Polsce, co reprezentuje spadek liczby naszych Rodaków o 90 tys. w porównaniu do roku 2017.

Nie jesteśmy zaskoczeni takimi statystykami – korzystna sytuacja gospodarcza w naszym kraju, w tym niska stopa bezrobocia, oznacza, iż dla wielu osób decyzja o powrocie jest czymś naturalnym. Zauważyliśmy to podczas majowych Targów Pracy w Londynie, które cieszyły się sporym zainteresowaniem, a było tam ponad 30 firm z Polski. Wydarzenie odniosło spory sukces i będziemy trzymać kciuki za – mam nadzieję – przyszłe edycje. Sądzę, iż marzeniem wielu Polaków jest móc żyć i pracować we własnym kraju, i aby ich kraj prężnie się rozwijał.

Od kilku lat co jakiś czas prasa brytyjska donosi o problemach związanych z działającą na Wyspach polską skrajną prawicą – donosiło o tym m.in. BBC – jakie jest stanowisko ambasady wobec tych incydentów, które w Zjednoczonym Królestwie są niezgodne z prawem i piętnowane jako przestępstwa z nienawiści?

– Ambasada RP w Londynie sprzeciwia się i potępia wszelkie działania niezgodne z prawem brytyjskim, w tym przestępstwa popełniane z nienawiści, zarówno przez osoby powiązane ze środowiskami skrajnie prawicowymi, jak i osoby powiązane ze środowiskami skrajnie lewicowymi.

Wróćmy do Settled Status. 21 października Ambasada RP była współorganizatorem spotkania informacyjnego na ten temat. Wydarzenie to pokazało, że – pomimo wielu artykułów w polonijnych mediach – Polacy w UK wiedzą wciąż niewiele o konieczności rejestracji i borykają się z wieloma wątpliwościami w tym temacie. Zresztą, biorąc pod uwagę liczbę naszych rodaków na Wyspach, odsetek osób zarejestrowanych mamy wciąż chyba najniższy w odniesieniu do innych narodowości… Dlaczego tak jest? I co można zrobić, by zaradzić tej sytuacji?

– W ciągu trzech miesięcy (czerwiec-wrzesień) liczba Polaków na Wyspach aplikujących o status osoby osiedlonej wzrosła o ponad 10%, z czego się cieszymy, lecz jest ona nadal dość niska, co oznacza, iż tysiące polskich obywateli może być narażonych na komplikacje związane z brakiem uregulowania swojego statusu. Aplikacja o status osoby osiedlonej to temat, który dla wielu Polaków mieszkających na Wyspach nie jest zupełnie jasny. Wielu z nich nie wie, iż musi taki status pozyskać, część w ogóle o takiej procedurze nie słyszała. Właśnie dlatego zorganizowaliśmy spotkanie 21 października, będące kolejnym – po spotkaniu o sprawach istotnych dla Polonii w lutym br. – spotkaniem organizowanym przez ambasadę, podczas którego można było dowiedzieć się, co zrobić, aby uzyskać status osoby osiedlonej.

Wspieramy również działania organizacji, które prowadzą poradnie dla osób ubiegających się o settled status, a także regularne spotkania Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w UK dla obywateli UE w tym temacie i współpracujemy z Home Office, aby odnieść się do słabszych punktów systemu rejestracji. Ambasada prowadzi też intensywne działania informacyjne w tym zakresie. Informujemy o procedurze w mediach społecznościowych, na stronie internetowej, dystrybuujemy ulotki informacyjne. Niezwykle ważne jest także zaangażowanie miejscowych mediów – w tym redakcji Londynek.net! Oczywiście aplikacja o settled status pozostaje sprawą między obywatelem a rządem brytyjskim, dlatego jedynie informujemy o procesie i pozostawiamy wybór Rodakom.

Od czasu wejścia Polski do UE Polonia w UK wciąż się zmienia. Czy Pana zdaniem Polacy asymilują się z brytyjskim społeczeństwem – i czy bez względu na to nasze polskie tradycje wciąż są pielęgnowane? Jakie są Pana spostrzeżenia na ten temat?

– Polacy są bardzo otwartym społeczeństwem i jest to cecha przydatna naszym Rodakom mieszkającym na Wyspach. Pomaga im to nawiązywać dobre relacje z Brytyjczykami, rozumieć ich oraz łatwo integrować się przy jednoczesnym zachowaniu swojej polskiej tożsamości. Polskie tradycje są mocno pielęgnowane przez naszą Polonię, widać to np. przy każdej ważnej rocznicy. Pozwala to na przybliżanie polskiej kultury i historii brytyjskiemu społeczeństwu, co pomaga wzmocnić wzajemne zrozumienie. Jest to ważne, ponieważ jesteśmy tutaj największą mniejszością narodową, a język polski jest drugim najczęściej używanym językiem.

Dobrym przykładem promocji polskich tradycji w UK są coroczne Dni Dziedzictwa Polskiego (Polish Heritage Days), podczas których zachęcamy mieszkańców Wysp do wspólnego świętowania naszej kultury i historii. Zauważamy, że Brytyjczycy coraz częściej podkreślają wkład Polaków w życie społeczne, kulturalne i gospodarcze Wielkiej Brytanii, z czego jesteśmy dumni. Ważne jest zatem, aby każdy Polak na Wyspach pielęgnował polskie tradycje, ponieważ każdy z nas jest w pewnym sensie ambasadorem swojego kraju.

Powinniśmy czerpać dumę ze swoich korzeni, a jednocześnie angażować się jak najmocniej w życie brytyjskiego społeczeństwa, ponieważ więzi międzyludzkie stanowią podstawę naszych silnych stosunków dwustronnych.

Londyńska ambasada to Pana pierwsza placówka dyplomatyczna – jakimi refleksjami po ponad 3 latach pracy mógłby się Pan podzielić z naszymi czytelnikami?

– Londyn jest moją pierwszą placówką, lecz z Wielką Brytanią i środowiskami polonijnymi jestem związany już od 30 lat i czuję się tu dobrze. Współpracowałem z moimi poprzednikami Witoldem Sobkowem i Barbarą Tuge-Erecińską oraz pracownikami ambasady przy różnorodnych projektach na rzecz promocji Polski na Wyspach. Moja misja zbiega się z okresem niezwykłego otwarcia Wielkiej Brytanii na Polskę i Polaków oraz z ważną rolą, jaką Polska odgrywa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Mam poczucie uczestnictwa w historycznych dla naszych relacji wydarzeniach, w tym w wizycie Księcia Williama i Księżnej Kate w Polsce w 2017 r., w nabożeństwie ku czci św. Maksymiliana Kolbe i pierwszej polskiej mszy w Westminster Abbey oraz w świętowaniu 100-lecia odnowienia polsko-brytyjskich stosunków dyplomatycznych w znanym z serialu „The Crown” pałacu Lancaster House.

Czerpię również dumę z faktu, iż Polska historia i kultura przenikają coraz głębiej do brytyjskiej świadomości. Dzieje się to dzięki takim inicjatywom jak klip z chwalącym rolę Polaków w II wojnie światowej premierem Borisem Johnsonem, serial BBC „World on Fire” z plejadą polskich gwiazd, książki sir Dermota Turinga i Rogera Moorhouse’a, replika bomby Mariana Rejewskiego znajdująca się w sercu wystawy o bombach kryptologicznych w Bletchley Park czy wzmianki o polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata przez brytyjskich posłów. Pokazuje to, iż Polska jest ważna dla Wielkiej Brytanii, z czego niezmiernie się cieszę.

zrodlo:londynek.net

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

loading...
%d bloggers like this: