Pistolet / fot. PAP
Pistolet / fot. PAP

Okazuje się, że restrykcyjne przepisy unijne, które znacznie utrudniają dostęp do legalnego posiadania broni przez obywateli i tak są lżejsze, niż te obowiązujące w Polsce. Na ten fakt zwraca uwagę Fundacja Ad Arma.

Prezes Fundacji Jacek Hoga ocenia, że dyrektywa Rady UE 91/477/EWG w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni to „istotny dokument z punktu widzenia zarówno aktualnego jak i potencjalnego stanu bezpieczeństwa Polaków i warto bliżej go przeanalizować”.

Według unijnej dyrektywy, wolno będzie posiadać broń z tzw. kategorii C. Są to m.in. strzelby o długości całkowitej powyżej 60 cm, strzelby jednostrzałowe, jednostrzałowe karabiny centralnego zapłonu oraz jednostrzałowe pistolety bocznego zapłonu. Unijna dyrektywa zakłada, że wystarczy powiadomić odpowiedni organ o zakupie broni, by ją zarejestrować.

Dyrektywa zezwala też na poszerzenie obywatelom dostępu do broni tzw. kategorii A. Jest to m.in. broń samoczynna. Przepisy pozwalają na posiadanie tego typu broni, jeśli pomoże to zapewnić bezpieczeństwo infrastrukturze lub dla celów obrony narodowej. Dopuszcza też posiadanie jej dla celów edukacyjnych, kulturowych, badawczych oraz historycznych.

– Wszystkie te wymagania spełniają obecnie polscy strzelcy sportowi, kolekcjonerzy oraz organizacje pro obronne. Przepisy polskie, w przeciwieństwie do unijnych, kategorycznie zabraniają im jednak posiadania broni samoczynnej – zauważa prezes Ad Army, Jacek Hoga.

Dyrektywa pozwala też na posiadanie broni przez osoby niemające ukończonego 18 roku życia. Dopuszcza też posiadanie więcej, niż 10 nabojowych magazynków do broni krótkiej oraz więcej niż 20 nabojowych magazynków do broni długiej.

– Prawo unijne jest bardzo dalekie od ideału. Z punktu widzenia powszechnego prawa do posiadania broni jest restrykcyjne. Przewiduje jednak o wiele więcej swobód w kwestii posiadania i nabywania broni niż polskie prawo krajowe – podsumowuje Hoga.

Źródło: pch24.pl