Rządowe plany szerszego otwarcia granic dla zagranicznych lekarzy nie uszły uwadze naszym wschodnim sąsiadom, mającym być źródłem pozyskiwania brakujących medyków. Białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka doradził więc polskim władzom, aby „nakarmił własnych lekarzy” skoro Polska rzekomo tak dobrze rozwija się gospodarczo.

Jak zauważył Łukaszenka, bardzo często Polska jest stawiana za wzór w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, dlatego zdaniem niektórych także Białoruś powinna wzorować się na naszym kraju. Tymczasem białoruski prezydent zauważa, że Polska niby rozwija się gospodarczo, ale nie jest w stanie zachęcić pracowników swojej służby zdrowia do pozostania w kraju.

„Jeżeli państwo tak dobrze się rozwija, to dlaczego są zainteresowani specjalistami z Białorusi, z „dyktatury”? Jeżeli dobrze się rozwijacie, proszę bardzo, nakarmcie własnych lekarzy i niech leczą waszych ludzi” – pytał więc retorycznie Łukaszenka, gdy wizytował Narodowe Centrum Onkologiczne Białorusi.

Jednocześnie białoruski prezydent zapowiedział, że zamierza przeciwdziałać emigracji lekarzy, aby nie wyjeżdżali oni pracować do Polski nawet po ułatwieniu procedur przez nasz kraju. Przede wszystkim władze w Mińsku chcą postawić na tanie budownictwo mieszkaniowe dla medyków, a także na podwyżki wynagrodzeń dla sfery budżetowej. Tylko we wrześniu zarobki lekarzy wzrosły zresztą o blisko 11,2 proc.

W ubiegłym tygodniu w mediach pojawiły się informacje na temat zmian przygotowywanych przez polskie Ministerstwo Zdrowia. Rząd Mateusza Morawieckiego zamierza znacząco ułatwić procedury dotyczące zatrudniania obcokrajowców w polskich szpitalach i przychodniach, co ma zrekompensować ogromne braki kadrowe w naszej służbie zdrowia.

Na podstawie: sb.by, eng.belta.by.