Zachęcają Murzynki w USA do mordowania dzieci. / Foto: Twitter
Zachęcają Murzynki w USA do mordowania dzieci. / Foto: Twitter

Sąd federalny w Alabamie, zgodnie zresztą z oczekiwaniami, zablokował ustawę pro-life, która ograniczała w tym stanie aborcję. Ustawa senatu Alabamy została uznana przez miejscowy sąd za niekonstytucyjną, ale trochę o to chodziło.

Konserwatywne stany chcą doprowadzić w końcu do rozprawy przed Sądem Najwyższym USA, która mogłaby zrewidować proaborcyjny wyrok z tzw. sprawy Roe v. Wade.

Na razie sędzia z Alabamy przekonywał, że zakaz aborcji naruszałby prawo do podejmowania wyborów istotnych dla wolności i osobistej godności i odniósł się właśnie do precedensowego wyroku Sądu Najwyższego.

Ustawa z Alabamy rozwścieczyła lewaków. Nowe prawo chroniło życie poczęte niemal w każdym przypadku i na każdym etapie ciąży (także w przypadkach gwałtu i kazirodztwa). Przewidywała też, że aborcja byłaby przestępstwem zagrożonym karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Jedynymi wyjątkami byłyby bardzo poważne zagrożenie życia matki i płodu, obarczone ryzykiem śmierci zaraz po porodzie.

Gubernator Kay Ivey podczas uchwalania prawa powiedziała, że dla zwolenników ustawy stanowiła ona świadectwo przekonania podzielanego przez wielu mieszkańców, iż każde życie stanowi dar od Boga i jest święte. Już jednak wprowadzając przepisy liczono się z możliwością zablokowania ich przez sąd, co też się stało.

Teraz czas na próbę podważenie wyroku w Sądzie Najwyższym i likwidacji „aborcji na życzenie”, którą zalegalizował wyrok w sprawie Roe vs Wade z 1973 roku.

Źródło: gosc.pl/ PCh24