Kielecki ratusz / Fot. Wikipedia

Kielce żyją na permanentnym kredycie. Zgodnie z ostatnimi danymi z marca 2019 roku zadłużenie miasta wynosi 965 mln złotych, a agencja Fitch Ratings obniżyła perspektywę ratingową dla Kielc ze stabilnej na negatywną. Teraz „Radio Kielce” donosi, że władze miasta zablokowały wszystkie wydatki, które nie są związane z podstawowym funkcjonowaniem.

Lokalni dziennikarze dotarli do dokumentu, z którego wynika, że szefowie wszystkich miejskich instytucji oraz kierownicy wydziałów ratusza mają już nie generować wydatków w bieżącym roku budżetowym.

W ten sposób Kielce chcą zaoszczędzić fundusze na pomoc społeczną. Z wstępnych wyliczeń wynika, że na ten cel brakuje około 6 mln zł.

– Mamy potrzeby w obszarze pomocy społecznej, ten obszar był niedoszacowany, jeśli chodzi o wydatki budżetowe do końca roku. Potrzebne będą środki do przesunięcia w budżecie – mówi skarbnik Kielc, Beata Pawłowska.

Choć włodarze miasta sytuację ujmują w piękne słowa, jakoby chodziło o racjonalizację wydatków i wstrzymanie niepilnych inwestycji, to sprawa niewątpliwie jest poważna.

Zadłużenie miasta, które stanowią głownie kredyty i obligacje, wynosi – zgodnie z danymi z marca 2019 roku – 965 mln zł i stanowi prawie 72 proc. planowanych dochodów stolicy regionu świętokrzyskiego. W 2019 r. miasto musi spłacić zgodnie z zawartymi umowami z bankami kredyty w wysokości około 36 mln zł, w 2020 r. 46 mln zł, w 2021 r. 55 mln zł, w 2022 r. 73 mln zł, a w 2023 roku 84 mln zł, a rok później aż 94 mln zł.

Urzędnicy zostali zobowiązani do nienadpłacania składek ZUS i podatku dochodowego. Przewodniczący kieleckiej Rady Miasta potwierdził, że takie pismo trafiło do pracowników administracyjnych, ale zapewnia, że ma jedynie charakter dyscyplinujący.

– Zawsze wychodziłem z założenia, że każdą złotówkę powinno się oglądać dwa razy zanim ją się wyda. Z własnymi pieniędzmi niech każdy robi, co chce. Mam nadzieje, że tak będzie też w naszym samorządzie i urzędnicy będą dbali o rzetelne wydatkowanie środków publicznych – powiedział w rozmowie z „Radiem Kielce” Kamil Suchański.

Źródło: radio.kielce.pl/NCzas.com