Wychodzą na jaw nowe szczegóły skandalu w ministerstwie finansów. Najwyżsi urzędnicy z urzędu, bliscy współpracownicy Banasia, mieli kierować mafią VATowską – ujawnia dzisiejsza Rzeczpospolita. Chodzi o ludzi, których zadaniem było ścigać przestępców a tymczasem sami okazali się przestępcami.

Śledztwem objętych jest 15 osób, w tym dwóch bardzo bliskich współpracowników Mariana Banasia, byłego ministra finansów a obecnie szefa NIK oraz szef jednego z największych w Polsce urzędów skarbowych. Mechanizm oszustwa był klasycznym wyłudzeniem VAT. Grupa posługiwała się fikcyjnym obrotem biżuterią oraz tarcicą.

Grupa miała działać od listopada 2015 do sierpnia 2018 roku. Wprost pod okiem Mariana Banasia. Co więcej, Krzysztof B. i Arkadiusz B. piastowali wysokie stanowiska kierownicze. Dzisiaj mają postawione zarzuty. Czy o ich procederze wiedział Marian Banaś? Co więcej, co z tą sprawą zrobiły służby? Przecież Banaś był wielokrotnie sprawdzany i kontrolowany. Nie jest możliwe, że służby nie otrzymały informacji o nieprawidłowościach i śledztwach?

Jarosław Kaczyński szukał układu. Okazuje się, że układ istnieje w sercu zarządzanych przez jego ludzi instytucji. Po czterech latach rządów PiS układ odnalazł się bardzo blisko jednego z najbardziej zaufanych ludzi tego ugrupowania – bliskiego współpracownika Antoniego Macierewicza i Lecha Kaczyńskiego.

To kolejna odsłona afery Banasia ale zapewne nie ostatnia…

źródło: RP.pl