28 sierpnia 1944. Gmach Prudentialu (wybudowany w latach 1931-1933 w stylu art déco) trafiony przez 2-tonowych pocisk z moździerza
28 sierpnia 1944. Gmach Prudentialu (wybudowany w latach 1931-1933 w stylu art déco) trafiony przez 2-tonowych pocisk z moździerza „Karla”. Widok z dachu domu przy ul. Kopernika 28.

Niemcy podczas II wojny światowej zaatakowali Polskę, wybili naszą inteligencję i dokonali niewyobrażalnych strat. Prace polskiego zespołu parlamentarnego ds. reparacji wywołały reakcję niemieckich posłów. Berlin jest gotowy wypłacić odszkodowanie za straty wywołane podczas wojennej pożogi w innej formie niż reparacje wojenne. Jednak nie ma mowy o całkowitym należnym nam odszkodowaniu. 

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” na apele polskich posłów w końcu odpowiedzieli posłowie Socjaldemokratycznej Partii Niemiec oraz Zielonych. Mają być oni otwarci na rozmowy z Polską na temat zadośćuczynienia za II wojnę światową.

Niestety nie mamy co liczyć na całkowite rozliczenie, bo nie zamierzają wypłacać reparacji sensu stricte. Niemcy już mącą i proponują inne formy zadośćuczynienia, m.in. utworzenia „funduszu przyszłości” czy partycypacji w kosztach odbudowy Pałacu Saskiego.

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, niestety ale rekompensata narodu, który robił z ludzi mydło, znacznie odbiegałaby od sumy, której domagają się polscy posłowie. Parlamentarny zespół Arkadiusza Mularczyka oszacował straty poniesione przez Polskę podczas II WŚ na około bilion dolarów!

„DGP” przewiduje, że kwestia reparacji od Niemiec powróci w debacie publicznej po wyborach prezydenckich w Polsce, które odbędą się w 2020 roku. Dziennik przypomina, że Berlin stanowczo odrzucił podobne roszczenia ze strony Grecji.

Raport na temat szkód poniesionych przez Polskę w trakcie II WŚ powstaje już od 2017 roku. Arkadiusz Mularczyk, który stoi na czele zespołu pracującego nad dokumentem podkreśla, że nie zamierza się spieszyć z publikacją raportu.

– Wolę poczekać i pisać raport pół roku dłużej, niż dopuścić jakieś aspekty, które będą potem powodem podważania go – powiedział „DGP” poseł.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”