Krzysztof Bosak. Foto: PAP
Krzysztof Bosak. Foto: PAP

– Idealiści mogą w długiej perspektywie pokonać oportunistów, ale wymaga to cierpliwości – mówił w środę podczas regionalnej konwencji wyborczej Konfederacji w Toruniu wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.

Dodał, że ideały jego środowiska to patriotyzm, wolność i niepodległość.

Bosak ocenił, że Konfederacja zdała w ostatnich miesiącach test współpracy i zgodnego współdziałania w praktyce. Podkreślił, że komitet toczy nierówną walkę pod względem finansowym, medialnym i kadrowym.

– Jesteśmy pomijani przez TVP i przez TVN. Dopiero teraz odbywała się debata w telewizji publicznej, której czas został skrócony do minimum. Nie można z tym zrobić nic – dopóki jakaś stacja wprost o nas nie kłamie – podkreślił Bosak.

Stwierdził, że lokalni działacze, którzy kiedyś związani byli m.in. z AWS zasilili w ostatnich latach dwie największe partie. Dodał, że Konfederacja poważnie podchodzi do swoich idei i stworzyła realny program, który nie jest populistyczny.

– Naszą siłą jest nasza wiara w ideały i sam idealizm. Ci, którzy pracują w sposób oddany i są idealistami w długiej perspektywie mogą pokonać oportunistów. Muszą być tylko cierpliwi i zaangażowani – ocenił.

Wymienił trzy idee Konfederacji: patriotyzm, wolność i niepodległość. Ocenił, że jedynie Konfederacja może w Sejmie zagwarantować dbałość o te ideały.

Bosak zaapelował o wielką aktywność w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej. Jego zdaniem 100-200 tysięcy głosów w skali kraju zadecyduje o tym czy i którzy kandydaci Konfederacji dostaną się do Sejmu.

„Jedynka” Konfederacji Wolność i Niepodległość w okręgu toruńsko-włocławskim Sławomir Mentzen podkreślił, że złego słowa nie może powiedzieć o toruńskich mediach lokalnych, które w jego ocenie stoją o kilka poziomów wyżej niż ich centrale w Warszawie i obiektywnie relacjonują kampanię wyborczą Konfederacji.

Wiceprezes partii KORWiN dodał, że Mateusz Morawiecki 4 lata temu postawił słuszne diagnozy dotyczące sytuacji w Polsce, ale zastosował złe recepty.

– Dzietność jest teraz na niższym poziomie niż w momencie wprowadzania programu 500+. Na ten program wydaliśmy 70 mld zł i dzietności to w ogóle nie pomogło, a całkowicie zablokowało inne programy, które mogą poprawić sytuację demograficzną. Trzeba myśleć o żłobkach i przedszkolach, a nie o dawaniu ludziom 500 zł, a najpierw zabieraniu. Mieliśmy w 2015 roku słabe instytucje, ale receptą na to nie jest rozszerzanie ich kompetencji – ocenił Mentzen.

Stwierdził, że Polakom trzeba pozwolić zarabiać pieniądze, pracować lepiej i wydajniej, a nie nakładać kolejne podatki na przedsiębiorstwa.

Ocenił, że wszystko, co PiS próbuje zrobić od 4 lat nie działa. Dodał, że Konfederacja chce likwidacji podatku dochodowego, a już od 2020 roku można jego zdaniem podnieść kwotę wolną od podatku do 12-krotności minimalnego wynagrodzenia. Wśród postulatów swojej partii wymienił także benzynę za 3 zł, co ma zostać uzyskane przez obniżenie akcyzy, a także dobrowolny ZUS.

– Przygotowałem ponad 100 ustaw. One są dostępne na mojej stronie internetowej. Nie chowam ich szafie czy szufladzie biurka. Jak ktoś zasygnalizuje błąd, to zdarza się, że natychmiast poprawiam projekt. Jesteśmy najlepiej przygotowaną do wyborów formacją polityczną. Liczę na to, że 13 października jak największa część z państwa odda na nas głos – powiedział Mentzen.

Źródło: PAP