pożar, zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay.com
pożar, zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay.com

W Shirebrook w Anglii spłonął dom, w którym mieszkali Polacy. Wśród Polonii z tego miasta pojawiły się podejrzenia, że było to celowe podpalenie. – Wszystkie polskie domy płoną – napisał ktoś wrzucając do sieci zdjęcie z pożaru.

Shirebrook nazywane jest przez miejscowych „Małą Polską”, ze względu na wyjątkowo wysoką liczbę imigrantów z Polski. W mieście znajdziemy polskie bistro, sklepy spożywcze, i piekarnie.

Większość naszych rodaków przyjeżdża tu do pracy w „Sport Direct” – sklepie sportowym z odzieżą i butami znanych marek.

Od czasu głośnej sprawy Polaka skazanego za gwałt, nieprzychylne brytyjskie media rozpisują się o „problemie” jaki Shirebrook stanowi na mapie Anglii.

Negatywnie do polskich przybyszów jest również nastawiona część autochtonicznych mieszkańców miasta.

– Jest grupa młodych Brytyjczyków, nastolatków, takiej patologii, która poluje na nas. Ustawiają się w kilka osób w ustronnych przesmykach i prowokują, grożą, a zdarza się, że również biją i w niewybredny sposób każą wracać do Polski – powiedział dziennikarzom Polsat News pan Piotr.

– Wcześniej głośno było u nas o pobiciu Polaka. Złamali mu szczękę i nos – dodaje mężczyzna.

– Generalnie w Shirebrook Polakom żyje się dobrze, ale jest ta grupa nastolatków… – wyjawia dziennikarzom Piotr.

Według rozmówcy Polsatu ostatni pożar polskiego domu w Shirebrook powstał w wyniku celowego podpalenia.

– Ludzie opowiadali policji, że było czterech młodych mężczyzn. Wybili szyby kamieniami i wrzucili do środka koktajle Mołotowa. Podeszli z dwóch stron budynku – opowiada Piotr.

– Po wszystkim ktoś wrzucił zdjęcie z pożaru, pisząc: „wszystkie polskie domy w ogniu w Shirebrook” – powiedział Polsatowi Polak.

Śledztwo wciąż trwa. Na ten moment wiadomo jedynie tyle, że dotknięty pożarem budynek rzeczywiście był zamieszkany przez Polaków, ale nikt w wyniku pożaru nie ucierpiał.

Źródło: Polsat News